W dniu dzisiejszym z wizytą do Stanów Zjednoczonych udaje się delegacja PIS-u i Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010. W imieniu Stowarzyszenia prośbę o poparcie wniosku o powołanie Międzynarodowej Komisji Śledczej przedstawi mój syn Paweł Kurtyka.
Paweł pojedzie tam również w imieniu swojego ojca, który w Stanach Zjednoczonych darzony był dużym szacunkiem i miał ogromne poparcie sądząc po licznych wyrazach życzliwości i listach, które ciągle dostajemy. Jestem przekonana, że właśnie takiej postawy oczekiwałby od nas mój mąż.
10 11 2010 premier Tusk zdecydowanie negatywnie odniósł się do przedstawionej mu kilka tygodni wcześniej naszej petycji w sprawie powołania Międzynarodowej Komisji Śledczej, mimo że petycja była poparta ogromną liczbą, bo aż ponad 300000 podpisów Polaków (petycję można przeczytać tutaj). W obliczu tej odmowy zdziwienie budzi wypowiedź pana Grasia, że nasze poczynania ocierają się o zdradę. Pragnę przypomnieć, że śledztwo prowadzi strona rosyjska i nie jesteśmy zobligowani do lojalności wobec Rosji, przynajmniej jeszcze nie...
Pragnę również przypomnieć, ze jesteśmy obywatelami demokratycznego kraju i jako tacy mamy prawo odwoływania się do struktur politycznych, w ramach których nasz kraj funkcjonuje takich jak struktury Unii Europejskiej i NATO, a także do jego politycznych sojuszników, którymi są np. Stany Zjednoczone. Pierwszy raz zetknęłam się z interpretacją, że zdradą jest prośba o pomoc skierowana do sojuszniczego kraju. Jeżeli mamy mówić o zdradzie w kwestii smoleńskiego śledztwa to w odczuciu rodzin należących do naszego Stowarzyszenia zdradą polskiej racji stanu należałoby nazwać pozostawienie śledztwa w sprawie śmierci polskiego prezydenta i polskiej elity politycznej i wojskowej w rękach Rosjan.