Ale zasada ta nie obowiązuje na terenach, na których właściwie nigdy wcześniej nie było demokracji,

Przez Bożena Ratter , 22/07/2026 [19:04]

Władze polskie nie reagowały na fakt, że ukraiński parlament uznał zbrodniarzy UPA za bohaterów walki o niepodległość Ukrainy i zapowiedział ściganie osób podważających „dobre imię” banderowców. Od momentu podpisania tego pakietu przez prezydenta P. Poroszenkę (18.05.2015), wszystko, co sowieckie a nie banderowskie, musi zniknąć z przestrzeni polityczno-historycznej Ukrainy, a wszystko co banderowskie, zostało poddane gloryfikacji i wyniesione na piedestał. O stosunku do innych narodowości, w tym Polaków i Polski, nielicznej ale głośnej partii Prawego Sektora, świadczą wypowiedzi jednego z przywódców tej organizacji – Andrija Tarasenki udzielone w 2014 r. dziennikowi „Rzeczpospolita”. Twierdzi on, że mordowanie Polaków przez OUN nie było ludobójstwem, ale jedynie walką z okupantem przy pomocy radykalnych środków. Poza tym według niego Polska powinna oddać Ukrainie Przemyśl i kilkanaście okolicznych powiatów - pisał prof. Czesław Partacz w analizie w 2017 roku.  (Rocznik Integracji Europejskiej nr 11, rok 2017 , prof. Czesław Partacz, Krytyczne spojrzenie na europejskie aspiracje Ukrainy i stanowisko Polski

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż zorganizowana obecnie w duchu integralnego nacjonalizmu Ukraina, może w najbliższym czasie okazać się dużym zagrożeniem dla sąsiadujących z nią państw, głównie Polski i Węgier –ostrzegał Bogumił Grott w 2015 roku oraz  Andrzej Zapałowski: „jeżeli Ukraina, będąca w tragicznej sytuacji, robi upokarzające gesty wobec sprzyjającego jej Narodu Polskiego, to należy zadać sobie pytanie, co będzie czyniła w sytuacji odzyskania wewnętrznej stabilizacji. Może się okazać, iż opierając się na tradycyjnym sojuszu nacjonalistów ukraińskich z Niemcami z czasów II wojny światowej, stanie się ona poważnym problemem dla Polski”  - kontynuuje prof. Czesław Partacz powołując się na różne źródła.

Co na to polskie elity polityczne? Niestety, w dalszym ciągu są one biernymi obserwatorami nacjonalistycznych przemian na Ukrainie. Przywódcy państwa polskiego nie chcą znać historii- kontynuuje prof. Czesław Partacz. Przyjmą każdą zniewagę narodu polskiego w imię wyższych, niepolskich interesów. Czasami jednak coś robią.  Od czasu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej władze polskie starały się reprezentować we Wspólnocie interesy Ukrainy. Czasami wywoływało to nawet irytację unijnych partnerów. W roku 2004 ówczesny przewodniczący Parlamentu Europejskiego Josef Borrell powiedział: „Polsce jest bliżej do Ukrainy niż do innych członków Unii” (Kaminski, Sołtyk, 2005)

Wspierając bezwarunkowo i jednostronnie Ukrainę, Polska może bardzo się przeliczyć , bo przecież ideologia i tradycja (OUN), popierane i propagowane przez organy państwa są coraz silniejsze w dużej części społeczeństwa ukraińskiego. Prawdziwie demokratyczna formacja polityczna dotychczas nie powstała w tym państwie. Wpływy ideologii nacjonalistycznej są najbardziej widoczne w zachodnich i centralnych obszarach państwa; a więc w najbliższym sąsiedztwie Polski (B. Grott 2015), co jest w dalszej perspektywie niebezpieczne.

Obecnie coraz bardziej rozpowszechnione jest przeświadczenie, że czasy wojujących, szowinistycznych nacjonalizmów już się skończyły, a doświadczenia ostatniej wojny światowej wytworzyły klimat dla idei związanych z zasadami tolerancji i poszanowania wartości humanistycznych. Ale zasada ta nie obowiązuje na terenach, na których właściwie nigdy wcześniej nie było demokracji, lecz cywilizacja bizantyńsko-turańsko-kozacka, a pierwotna anarchia i samodzierżawie zostało zastąpione przez komunizm, a obecnie nacjonalizm w wydaniu raczej „neobanderowskim”. 

Ten system, oddziałując coraz silniej przez ostatnie dwadzieścia pięć lat, ukształtował mentalność społeczną mieszkańców zachodniej i częściowo środkowej Ukrainy, a wyznawane przez niego negatywne i antyhumanistyczne wartości, nie tylko są żywe, ale rosną w siłę wbrew liberalnym trendom europejskim. W dodatku zapomniano zupełnie o etyce. 

Ostatnie lata wykazują, że obecnie skrajny nacjonalizm ukraiński jest dla tego społeczeństwa i państwa żywą ideologią, w dodatku propagowaną przez państwo. Wypełnia on lukę po zbankrutowanym komunizmie sowieckim (B. Grott, 2015), ale jest niebezpieczny tak dla Ukrainy, jak i dla krajów ościennych. W wyniku wielu działań, szczególnie diaspory ukraińskiej z Zachodu i rosyjskiej agentury wpływu. Ukraina stała się skansenem przebrzmiałych, skompromitowanych ideologii i nurtów politycznych oraz propagowanej przez państwo fałszywej historii, będącej mistrzynią fałszywej polityki

To co może niepokoić mieszkańców państw sąsiednich to fakt, iż władze Ukrainy są zdominowane przez oligarchów, z którymi współpracują środowiska nacjonalistyczne. Nastroje nacjonalistyczne są silne zwłaszcza na ziemiach tzw. zachodniej Ukrainy, natomiast na wschodzie skojarzenia z Banderą i jemu podobnymi budzą negatywne emocje. Może to spowodować trwały rozpad tego kraju. 

Według ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego jest to najgorszy, chociaż realny, scenariusz: „Gdyby doszło do rozpadu Ukrainy […], to nie będziemy graniczyli z wielonarodowościową i wielokulturową Ukrainą, tylko z […] Hałyczyną, Zachodnią Ukrainą, gdzie ruch banderowski będzie absolutnie dominującą siłą” (Isakowicz-Zaleski, 2014) Powstanie za granicą południowo-wschodnią biednego państwa halickiego o ideologii „neobanderowskiej”, byłoby niebezpieczne dla Polski, Słowacji i Węgier, tym bardziej, iż nacjonaliści głoszą potrzebę rewizji granic na korzyść Ukrainy. (Rocznik Integracji Europejskiej nr 11, rok 2017 , prof. Czesław Partacz, Krytyczne spojrzenie na europejskie aspiracje Ukrainy i stanowisko Polskdbi

Skąd czerpali wiedzę doradcy wybranych przez nas do rządu Rzeczypospolitej Polskiej, których obowiązkiem opłacanym z własności całego narodu państwa, jest dbanie o interes Polaków i Polski?