Katolicka Agencja Informacyjna za pośrednictwem portalu Onet przekazała, wypowiedź Igora Hałagidy, który zaleca skupienie się na ofiarach konfliktu polsko-ukraińskiego 1939–1947do momentu, gdy historycy będą mogli znów spokojnie ze sobą rozmawiać. Zgodnie z uchwałą czcimy pamięć Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej w latach 1939 -1947.
Czy w Norymberdze spokojnie rozmawiano o konflikcie i czekano na stosowny moment, czy na podstawie faktów zbrodni niemieckiej III Rzeszy, shoah potępiono, a zbrodnie SS uznano za zbrodnie wojenną? Czyli Waffen SS Galizien i bataliony Nachtigall i Roland złożone z ukraińskich bojców ochotników - również. Wypowiedz Igora Hałagidy służy eskalacji napięcia. Jak byłaby reakcja diaspory żydowskiej na takie zalecenie?
Dlaczego Katolicka Agencja Informacyjna zaprasza polskojęzycznego ukraińskiego historyka, zamiast prosić o wypowiedź polskich naukowców, badaczy, historyków i polskich księży, którzy na podstawie dokumentów, archiwów kościelnych i państwowych, nie tylko w Polsce, zeznań świadków, nie tylko w Polsce , wiedzą, że to jest ludobójstwo, znają jego przebieg i rozmiar. Faktycznie trudno jest określić miejsca wszystkich szczątków, ponieważ sprawcy mieli przyjemność nie tylko w zadawaniu cierpienia, wymyślając sposoby mordowania przedłużające mękę ( odcięcie języka, wydłubanie oczu, rozcięcie brzucha i zaszycie w nim kota, przywiązanie rąk drutem kolczatym do jednego drzewa i nóg do drugiego, śmierć wskutek wykrwawienia), ale odcinanie głowy, kończyn od tułowia i rozrzucanie tych części ciała w dużej odległości od siebie.
Czy nie lepiej byłoby, gdyby Igor Hałagida wspólnie z KAI, skupił się na badaniu udziału ukraińskich księży greckokatolickich i prawosławnych nie tylko w poświęcaniu narzędzi zbrodni, ale na bezpośrednim udziale w mordowaniu polskich katolików i katolickich księży?
Pytanie retoryczne, ponieważ Igor Hałagida wraz z Grzegorzem Motyką, dziennikarzem GW Pawłem Smoleńskim i ukraińskim pisarzem Jurijem Andruchowiczem mówią wprost, że to zmyślone.
Siłę napędową eskalacji ludobójstwa ludności polskiej na południowych Kresach Wschodnich stanowiło wielu księży unickich. Udzielali oni błogosławieństwa członkom terrorystycznych bojówek OUN - UPA udającym się na rzeź ludności polskiej oraz odprawiali dziękczynne nabożeństwa po dokonanej zbrodni ludobójstwa. Poświęcali w cerkwiach narzędzia mordu np. noże, siekiery, widły, bagnety czy broń palną. Ukraińscy księża greckokatoliccy zasiadali nieraz w sądach komitetów rewolucyjnych i skazywali Polaków na okrutną śmierć w torturach. Przez całe lata wpajali nienawiść tłumom do wszystkiego co polskie. Nienawiść ich kierowała się też czasami przeciw katolickim księżom polskim. Niektórzy byli wśród organizatorów SS Galizien, dlatego tak pokornie potem przeszli na prawosławie.
Nie dziwi więc hasło: „Stefan Bandera to biblijny Mojżesz Ukrainy” –w Stanisławowie w ustach biskupa Bazylego Iwasiuka podczas obchodów 109 rocznicy urodzin ludobójcy Stefana Bandery. Wielu działaczy, przedstawicieli władz lokalnych, młodzieży i organizacji patriotycznych, w tym neobanderowskich, uczestniczyło w tej uroczystości.
Nie zgadzamy się w Polsce na kontynuację propagandy ukraińskich nacjonalistów, również w KAI. !!!! To już było i trwa nadal !
Przypomnijmy : KAI organizuje w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie 19 czerwca 2023 roku specjalną sesję dla dziennikarzy, podczas której o dotychczasowym procesie dialogu i pojednania polsko-ukraińskiego mówić będą historycy i duchowni (ukrainofile) i zamierzają ogłosić wspólne orędzie „Przebaczenia i pojednania”.
BEZ UDZIAŁU RODZIN OFIAR UKRAIŃSKIEGO LUDOBÓJSTWA POLAKÓW (sic!) Szkoda, że Katolicka Agencja Informacyjna przykłada rękę do tego wykluczenia, które jest sprzeczne tak z rzymską zasadą „Audiatur et altera pars”, jak i chrześcijańską troską o ludzi pokrzywdzonych. Przedstawiciele NIEZAPROSZONYCH, delegacja Rodzin Ofiar Ukraińskiego Ludobójstwa Polaków udała się 15 czerwca do Poznania, po wizycie ogłosiła komunikat:
W dniu 15 czerwca 2023 r. w Domu Arcybiskupów w Poznaniu odbyło się po raz pierwszy spotkanie przedstawicieli naszego środowiska z Jego Ekscelencję Księdzem Arcybiskupem Stanisławem Gądeckim, przewodniczącym Konferencji Biskupów Polski. W spotkaniu z naszej strony udział wzięli: Prof. dr hab. Leszek Jazownik i dr Maria Jazownik z Uniwersytetu Zielonogórskiego, współorganizatorzy budowy Pomnika-Mauzoleum Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA w Zielonej Górze-Lężycy, Dr Michał Siekierka, prezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów we Wrocławiu, Pani Małgorzata Gośniowska-Kola ze Wschowy, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka, Dr Krzysztof Kopociński z Żar - reprezentant Światowego Kongresu Kresowian, Prof. dr hab. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego, organizator konferencji naukowych i autor publikacji o Ludobójstwie Polaków na Kresach Wschodnich, Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski z Radwanowie - Fundacja Kresowa „Memoria et Veritas". Osobny list do Księdza Arcybiskupa skierowali Pani Ewa Siemaszko i Pan Władysław Siemaszko, autorzy monografii o ludobójstwie Polaków na Wołyniu, którzy nie mogli przybyć ze względów zdrowotnych.
W czasie spotkania, które trwało 2,5 godziny przedstawiliśmy wszystkie sprawy, które bolą i bulwersują Rodziny Ofiar, w tym brak prawdy i pamięci o ludobójstwie oraz gloryfikacja ludobójców! (ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski)
DZISIAJ MUSIMY DZIAŁAĆ PODOBNIE!!!
Nacjonaliści ukraińscy i ich apologeci działają wciąż tak samo, by zamienić rolami katów i ofiary. Wypowiedź arcybiskupa Swiatosława Szewczuka w gazecie Związku Ukraińców w Polsce w 2012 roku zacytował Antoni Mariański:
„Stosunki polsko-ukraińskie są odpowiednikiem stosunków na płaszczyźnie przebaczenia religijnego. Te przebaczenia polegają na wzajemnym wyznaniu grzechów, jakie miały miejsce w historii naszych narodów. Ale takie przebaczenie musi być wzajemne. Tylko wzajemne przebaczenie może uzdrowić naszą historyczną pamięć. (...) Według mnie trzeba zrobić krok aby zagoić rany, jakie do tej pory bolą. Ale uzdrowić pamięć, uwolnić się od tych ran, iść naprzód można tylko po wspólnym przebaczeniu...”.
I tak dalej wedle starej przebrzmiałej, już dawno, śpiewki –pisał w 2012 roku autor. Wzajemne przebaczenie, wzajemne przeproszenie, potrzebny jest jeszcze jeden koń trojański, a może nawet i więcej. Nie ma tylko wzajemności ze strony ukraińskiej. Ba, strona ukraińska swego czasu wyrzekła znamienne słowa: my przepraszać nie będziemy, nie jesteśmy winni. I na tym powinna się dzisiaj kończyć wzajemność przebaczania (Antoni Mariański).