24 czerwca 2026 roku gościem Bielańsko-Żoliborskiego Klubu Gazety Polskiej był Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta, dawny działacz opozycji antykomunistycznej, prezes TVP w latach 2006–2007, a także świadek kilku epok, od PRL-u po czasy obecne.. Spotkanie prowadzili: Artur Kolęda i Tomasz Turczyński.

Bronisław Wildstein, odpowiadając na ogólne pytanie o to, „co poszło nie tak” po 1989 roku, zdystansował się od prostych diagnoz. Podkreślił, że choć komunizm jako system upadł, to jego dawni przedstawiciele szybko odnaleźli się w nowej rzeczywistości, a Polska nie zbudowała państwa od nowa, lecz jedynie przekształcała stare struktury. Jego zdaniem jednak kluczowe problemy mają dziś wymiar znacznie szerszy – cywilizacyjny i globalny. Wildstein ostro skrytykował współczesną demokrację liberalną, którą określił jako twór coraz bardziej odległy od demokracji, a zbliżający się do oligarchii. Przestrzegał przed homogenizacją elit politycznych w Europie, które – niezależnie od nazw partii – głoszą podobny program, przez co obywatele pozbawieni są realnego wyboru.
W kontekście polskim Wildstein mówił o trzech filarach zagrożonych przez obecną koalicję rządzącą (którą nazwał „koalicją 13 grudnia”): opozycję, wolny obieg informacji i bezstronne sądownictwo. Jako przykład kryminalizacji polityki wskazał sprawę Zbigniewa Ziobry i aresztowanie księdza Michała Olszewskiego – jego zdaniem zarzuty mają charakter urzędniczych uchybień, a nie rzeczywistych przestępstw. Szczególnie dużo uwagi poświęcił zatrzymaniu dziennikarza Leszka Kraskowskiego, który prowadził własne śledztwo w sprawie afery Polnord, gdzie głównym podejrzanym był Roman Giertych. Wildstein przywołał wstrząsający przykład umorzenia tej sprawy przez nowo powołanego sędziego, który uznał, że doświadczony prawnik Giertych „nie wiedział, co podpisuje”. Kraskowski został aresztowany po ujawnieniu tajnych dokumentów w tej sprawie – Wildstein widzi w tym wyraźny sygnał, że areszt śledczy stał się w Polsce automatyczną karą, a nie wyjątkowym środkiem.
Kolejnym punktem była afera w Szpitalu Południowym w Warszawie – Wildstein opisał ją jako przykład ostentacyjnej bezkarności. Młody lekarz, Dawid Kasprzyk, bez specjalizacji, zarobił w ciągu roku ponad 1,6 miliona złotych, a w szpitalu działał „salonik VIP” dla polityków. Gdy lekarz-sygnalista próbował zgłosić nieprawidłowości, spotkał się z nagonką, a prezydent Rafał Trzaskowski – według Wildsteina – kłamie, twierdząc, że dokumentów nie otrzymał. Publicysta podkreślił, że skala afery może być tragiczna w skutkach – pojawiają się bowiem świadkowie sugerujący, że działania Kasprzyka mogły przyczynić się do śmierci pacjentów.

Wildstein mówił też o głębszym mechanizmie politycznym – budowaniu nienawiści do przeciwników, sprowadzaniu polityki do poziomu kibicowskiego, plemienności i tworzeniu fałszywej opowieści o tym, że istnieją „lepsi” i „gorsi” obywatele. Przytoczył przykład profesora Markowskiego, który wprost sugeruje wyższość wykształconych mieszkańców miast nad „mocherami”. To, zdaniem Wildsteina, jest jawne podważanie demokracji.
W dyskusji pojawił się również wątek ekranizacji powieści Wildsteina – serialu Czas niedokonany oraz filmu Dom Wybranych. Oba dzieła zostały ukończone, ale nigdy nie trafiły do emisji. Wildstein z przekąsem mówił, że być może przeszkadza jego nazwisko lub nieprzychylny PRL-owi obraz w serialu. Publicysta wyraził nadzieję, że po ewentualnej zmianie władzy te produkcje wreszcie ujrzą światło dzienne.
W części pytań od publiczności poruszono kwestię transformacji komunizmu – Bronisław Wildstein uznał, że choć system upadł, to jego duch, zwłaszcza w postaci neomarksizmu i liberalnej emancypacji, przetrwał w nowej ideologii, która uderza w tradycję, wspólnotę i tożsamość narodową. Odpowiedział również na pytanie o sytuację związaną z nadaniem przez Wołodimira Zełeńskiego nazwy UPA oddziałom bojowym. Wildstein zaapelował o zachowanie rozwagi – choć polityka historyczna Ukrainy jest fatalna, nie można jej utożsamiać z całym narodem, a Polska powinna pamiętać o swoich interesach geopolitycznych, zwłaszcza wobec rosyjskiego zagrożenia. Podkreślił, że pomoc udzielona Ukrainie nie powinna być traktowana jako rachunek do wyrównania, lecz jako element długofalowej polityki.
Na zakończenie prowadzący, Tomasz Turczyński, nawiązał do koncepcji ochlokracji i struktur mafijnych, a Wildstein zgodził się, że rządy oparte na zasadzie „swoich i obcych” przypominają doktrynę Neumanna – gdzie liczy się tylko lojalność, a nie prawda czy etyka.
Relacja wideo: Michał KK
foto: Margotte

