To powitanie gubernatora Hansa Franka we Lwowie chlebem i solą przez abp Andrzeja Szeptyckiego

Przez Bożena Ratter , 21/06/2026 [13:18]

Propaganda ich jest perfekcyjna, my nie posłaliśmy żadnej książki o ludobójstwie w świat, a w tym czasie były szef IPN za pieniądze diaspory wysłał na zachód  książkę " Druga wojna polsko ukraińska 1942-1947" - przypomina dr Lucyna Kulińska. U nas relatywizacją  i fałszowaniem historii zajmuje się miejscowa diaspora mniejszości. 

W 2002 r. dziennikarz GW pisząc o przyłączeniu się Jacka Kuronia do protestu Ukraińców w lwowskiej Radzie przeciwko Cmentarzowi Orląt Lwowskich, przypomina wypowiedź  Kuronia z marca 1992r. :  "Ja, Polak ze Lwowa, jestem szczęśliwy, że Lwów jest miastem ukraińskim” . Wspierał nacjonalistów ukraińskich a teraz kontynuuje to jego „towarzysz” z Nocnej Zmiany, Donald Tusk i Grzegorz Schetyna. Obaj działają  już bardzo nowocześnie, nazywa się to też „innowacyjnie”- "wspólną wojną z Rosją", "walką z propagandą Kremla" itd. A ponieważ katolicka Polska stawia opór to trzeba Jej „dołożyć”.

Odpowiedź dana Jackowi Kuroniowi w 2002 roku:

Dlaczego rozmija się Pan z prawdą? Czy nie rozumie Pan napisu na Łuku Chwały, który ostał się sowieckim czołgom usiłującym go zwalić: Mortui sunt ut liberi vivamus - Umarli, abyśmy żyli wolni? 

Ten napis to hołd, cześć i chwała poległym, którzy nie wahali się oddać życia, w wielu wypadkach bardzo młodego, aby obronić swe ukochane miasto i ziemię ojczystą. Każdy grób, obojętnie czy z marmuru czy ziemny, to czyjaś tragedia, to smutek tych, co pozostali, za tym, który odszedł. 

Pisze Pan, że kolumnadę Cmentarza Orląt widać było z różnych punktów miasta, że dominowała nad nim. Proszę Pana! Kolumnada widoczna była tylko z Pohulanki i Cetnerówki, które w okresie międzywojennym były przedmieściami Lwowa. Cmentarza Orląt nie zobaczy Pan nawet z Kopca Unii Lubelskiej. 

To, co można zewsząd we Lwowie zobaczyć, to maszt telewizyjny, wybudowany przez Sowietów na Wysokim Zamku, u stóp kopca, i szpecący panoramę miasta. Jak na lwowiaka, to kiepsko się Pan orientuje w topografii Lwiego Grodu. 

Pisze Pan, że LWÓW BYŁ SERCEM UKRAINY. Proszę Pana! Historycznie to mianem obecnym Ukrainy nazywano w dawnych wiekach ziemie województwa kijowskiego, bracławskiego i czernichowskiego. Lwów był stolicą województwa ruskiego. Te cztery województwa wraz z siedmioma jeszcze, m.in. krakowskim i sandomierskim, tworzyły prowincję małopolską. 

O polskości Lwowa można pisać wiele i długo. Ja ograniczę się do dwóch faktów. Otóż sejm l Rzeczypospolitej uchwałą powziętą w r. 1658 nadał miastu miano Semper Fidelis Poloniae, przed l wojną światową Polacy stanowili zaś 63% mieszkańców Lwowa; drugą pod względem liczebności stanowiła ludność żydowska, a Rusini (Ukraińcy) lokowali się na trzecim miejscu. Oprócz wymienionych wyżej nacji we Lwowie mieszkali Ormianie, Czesi, Niemcy, Węgrzy, w większości zresztą spolonizowani. 

Pisze Pan, że konflikt polsko-ukraiński, nabrzmiały przed wojną, wojna go jeszcze zaostrzyła. To są już szczyty przekłamania! To nie wojna zaostrzyła len konflikt.  To strzały ukraińskich ekstremistów do żołnierzy armii polskiej, walczącej w Małopolsce Wschodniej z nawałą niemiecką we wrześniu 1939 roku, to wymordowanie polskich profesorów lwowskich wyższych uczelni przez żołnierzy batalionu "Nachtigall" w lipcu 1941 roku, w którym służyli Ukraińcy, a którego ukraińskim dowódcą był Roman Szuchewycz - późniejszy Taras Czuprynka. 

To powitanie gubernatora Hansa Franka we Lwowie chlebem i solą przez arcybiskupa greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego. To masowe mordy Polaków na Wołyniu i Małopolsce, w województwach tarnopolskim, stanisławowskim, lwowskim, wołyńskim, poleskim dokonywane przez oddziały UPA.

To zbrojne działania już po II wojnie światowej na terenach województw lubelskiego, rzeszowskiego i krakowskiego i związane z tym mordy i grabieże ludności polskiej, dokonywane przez upowskie bandy Rena, Hrynia, Hromenki, Burego, Żeleźniaka, Berkuty i wielu innych, pod ogólnym dowództwem Mirosława Onyszkiewicza, pseudonim Orest - wykopały rów niezgody między Polakami a Ukraińcami. 

W 1918 roku -jak to Pan pisze "Ukraina nie mogła się odrodzić". Nie mogła, bo jej nigdy nie było. Mogła się n a r o d z i ć !!!!Tylko dlaczego miała się rodzić na ziemi, która od połowy XIV wieku należała do Polski, a wcześniej, w X wieku, odebrał ją Lachom Włodzimierz, co zanotował ruski kronikarz Nestor? 

Z Pańskich wywodów wynika, że Polacy mieli zrzec się Lwowa i Wschodniej Małopolski, żeby mogło powstać państwo ukraińskie. No cóż! Może by to było możliwe, gdyby wszyscy Polacy, a zwłaszcza lwowianie, pochodzili - jak Pański ojciec - z Zagłębia Dąbrowskiego, chociaż bardzo w to wątpię. 

Polacy we Lwowie pamiętali natomiast, że namiestnik Andrzej Potocki został zastrzelony przez ukraińskiego nacjonalistę, studenta Uniwersytetu Lwowskiego Mirosława Siczyńskiego w 1908 roku. To byt pierwszy akt terroru, sygnał, na jakiej drodze i jakimi środkami będą się posługiwać nacjonaliści ukraińscy w dążeniu do samostijnej Ukrainy. Bo trzeba z całą mocą podkreślić, że nie cała społeczność ruska aprobowała takie metody działania. 

Drogą Siczyńskiego podążył terrorysta z OUN (Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów), mordując w Truskawcu w sierpniu 1931 r. posła Tadeusza Hołówkę - zwolennika ułożenia zgodnego współżycia Polaków i Ukraińców

Tą samą drogą podążyli Stefan Bandera i Roman Szuchewycz - uczestnicy śmiertelnego zamachu na ministra spraw wewnętrznych Odrodzonej Polski Bronisława Pierackiego w 1934 roku. To ich nazwiskami nazwali radni Lwowa ulice w tym mieście.

Dla wszystkich Polaków, a sądzę, że też dla Niemców, Francuzów, Anglików i pozostałych narodów europejskich z wyjątkiem Rosjan - 1939 rok to początek II wojny światowej, Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy wojny polsko-ukraińskiej w latach 1918-19 z wybuchem II wojny światowej -dalibóg nie wiem. 

Dla średnio wykształconego Polaka, zwłaszcza mojego i Pańskiego rówieśnika, przyczyny wybuchu II wojny to: powstanie ruchów faszystowskich we Włoszech i w Niemczech, kryzys ekonomiczny przełomu lat 20/30., który umożliwił dojście do władzy Hitlerowi, izolacjonizm Stanów Zjednoczonych, tolerowanie przez mocarstwa zachodnie łamania postanowień traktatu wersalskiego przez hitlerowskie Niemcy (zajęcie zagłębia Saary, wprowadzenie w Niemczech obowiązkowej służby wojskowej, rozbudowa sił zbrojnych, w tym morskiej floty wojennej itd.), milcząca zgoda na zajęcie Austrii, wreszcie haniebny traktat monachijski- Tyle sprostowań, choć mógłbym jeszcze kilka wymienić. Zapewniam, że milion lwowian nie myśli tak jak radni (w sprawie Cmentarza Orląt). 

Ubolewa Pan, że wiele mogił żołnierzy ukraińskich na terenie Polski jest w opłakanym stanie i nikt o nie nie dba - co mija się z prawdą. Bo urządzono i odnowiono wiele mogił nawet żołnierzy z UPA w licznych miejscowościach. 

Natomiast żadne żołnierskie groby Polaków na terenie państwa ukraińskiego nie zostały odrestaurowane za pieniądze ukraińskie. 

Wylewa Pan łzy żalu, że więziono w obozie w Jaworznie prawie 4 tysiące Ukraińców podejrzanych o współpracę z UPA i że 161 tam zmarło. Walczy Pan razem ze Związkiem Ukraińców w Polsce o odszkodowania dla więźniów tego obozu. 

A jakie starania Pan czyni, by dostały odszkodowanie dzieci pomordowanych Polaków na Kresach przez wojaków z UPA za to tylko, że byli Polakami? A co Pan uczynił jako dwukrotny minister rządu III Rzeczypospolitej, by ekspatriowani z Kresów dostali odszkodowanie za mienie nieruchome, które tam musieli zostawić? Czy kiwnął Pan przysłowiowym palcem w bucie, by zadość uczynić krzywdom tych Polaków? 

Ostatnie pytanie skierowane do Pana brzmi: czy solidaryzuje się Pan również z bezczelną wypowiedzią jednego radnego o pomnikach UPA na terenach rdzennie ukraińskich tymczasowo administrowanych przez państwo polskie?

Lwów był sercem Ukrainy  - pisał wtedy Jacek  Kuroń w gazecie, dzisiaj  piszą to Ukraińcy lub Polacy z ukraińskim korzeniami na murze straszliwego dla polskiej elity więzienia we Lwowie, w wikipedii, w przewodnikach, podręcznikach, literaturze, pracach naukowych, na ścianach kamienic, teatrów, sanatoriów, murach zamków, pałaców

Gdzie było i gdzie jest MEN, MNiSW, resort kultury MKiDN, MSZ, MSWiA, samorządy, media. To wina braku lustracji, to nie tylko wina obecnego rządu otoczonego wewnątrz i zewnątrz "towarzyszami"  Jacka Kuronia - odpowiedź na wypowiedź Jacka Kuronia z 2002 roku.

https://solidarni2010.pl/38103-bozena-ratter-ukra…

https://youtu.be/rwUyLccP75g?is=u9RbCdhPwURX5_Pu

Czy obecnie stanowisko niektórych polityków, profesorów Instytutów Naukowych, PAN, uczelni, mediów.., fundacji, stowarzyszeń   nie jest kopią stanowiska Jacka Kuronia sprzed 34 lat?  Działanie piątej kolumny nabrało mocy.