Gdybyśmy wszyscy byli tak dumni i nieustępliwi to jakiż tyran by się ostał

Przez Bożena Ratter , 05/06/2026 [23:19]

Podczas audycji w 2015r., redaktor Paweł Bobołowicz poinformował o harmonogramie prac polskich i ukraińskich historyków ustalonym w Kijowie. „Rzeź wołyńska będzie omawiana za rok, ponieważ historycy muszą mieć niezbędny czas by się do tego przygotować”. Dlaczego wyniki prac polskich naukowców, historyków, prowadzonych w latach 1995-2006 i później, na podstawie których już można potępić ludobójstwo band UPA na narodzie polskim, nie zostały wykorzystane, by przyspieszyć omówienie tematu rzezi wołyńskiej?

Sprawozdanie z pracy polskich i ukraińskich historyków podczas jedenastu naukowych seminariów historycznych w Łucku i w Warszawie w latach 1995-2006, przekazał w 2007 roku Andrzej Żupański ówczesnemu ministrowi MSZ Adamowi D. Rotfeldowi.

Największy na świecie zbiór relacji ocalonych z ludobójstwa, dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich oraz opracowań naukowych, dostępny jest w Polsce. „Inicjatywa wyszła ze środowiska kombatantów 27 WDPAK w połowie lat 80 - wyjaśniał w Tygodniku Powszechnym w 2003 roku Tomasz Potkaj. „Zrozumieliśmy, że jeśli sami nie zbierzemy dokumentacji, nikt tego nie zrobi. Powstała broszura "Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939-45", wydana w 1990 r. (autorzy: Jan Turowski i Władysław Siemaszko). Dalsze prace przez kolejne 10 lat prowadził W. Siemaszko z córką Ewą. W poszukiwaniu dokumentów i relacji Siemaszkowie przeczesywali archiwa, czytali akta procesowe sądzonych po wojnie członków UPA, docierali do świadków. Ewa Siemaszko od początku określa zbrodnie popełnione na Polakach mianem ludobójstwa (zgodnie z definicją Konwencji ONZ z 1948 r.) i nie przyjmuje do wiadomości żadnych innych słów, jakimi określa się tę zbrodnię”.

Równolegle badania prowadził Szczepan Siekierka, prezes SUOZUN. O pracy stowarzyszenia pisał prof. zw. dr hab. Waldemar Rezmer: „Niezmiernie ważną rolę w wyjaśnianiu zbrodni popełnionych na Kresach Wschodnich podczas II wojny światowej odgrywa we Wrocławiu SUOZUN, gdyż, jako pierwsze zajęło się zbieraniem materiałów źródłowych (dokumentów, relacji, fotografii) dotyczących ludobójstwa dokonanego na Kresach Południowo- Wschodnich II Rzeczypospolitej w okresie II wojny światowej i w pierwszych latach po jej zakończeniu”. Kustoszem Pamięci Narodowej był również Czesław Blicharski dokumentujący woj. tarnopolskie. Badaniom polskich Kustoszy Pamięci Narodowej towarzyszyły ściśle naukowe prace wielu znakomitych, polskich naukowców historyków, pracujących nie tylko na polskich uczelniach i w polskich instytutach.

Czy nieobecność wyników ich prac w debatach na temat relacji polsko ukraińskich jest efektem realizowania przez polskojęzyczną mniejszość ukraińską Uchwały Krajowego Prowydu OUN” z 22 czerwca 1990 roku, którą opublikował ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk?

„…. Eliminować wszelkie  próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcanie się jej na Polakach. Stanowczo rozprawić się z anty ukraińskimi poglądami na historię działalności UPA - E. Prusa, Cybulskiego, ks. Kuczyńskiego, Z. Alberta , A. Oliwy , Jerzego Węgierskiego, W Szoty, J. Turowskiego, Władysława Siemaszki”

Czy dlatego ukraiński minister Andrzej Szeptycki w polskim Ministerstwie Edukacji Narodowej (sic!), ośmiela się mówić, iż „UPA to byli tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni”? Czy nie powinien być deportowany za te słowa?

Czy dlatego Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak- Kamysz powiedział jasno : „ta zbrodnia nie była udziałem narodu ukraińskiego”?

Profesor Jerzy Węgierski, polski uczony, pisarz i wojskowy, emerytowany profesor Wydziału Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej, wykładowca Politechniki Śląskiej i Politechniki Warszawskiej. Żołnierz AK w konspiracji we Lwowie, uczestnik akcji Burzawięziony przez NKWD, we wrześniu 1945 roku skazany na 10 lat i karnym transportem wywieziony na Ural. W kolejnym spec obozie spotyka przyszłego noblistę, Aleksandra Sołżenicyna, autora Archipelagu Gułag. To o nim pisze Aleksander Sołżenicyn, jako o jedynym, który odmówił przerwania głodówki w obozie: „gdybyśmy wszyscy byli tak dumni i nieustępliwi to jakiż tyran by się ostał”.

„W samym Lwowie policjanci ukraińscy rozpoczęli akcję legitymowania w godzinach wieczornych młodych ludzi i w przypadku zatrzymania Polaka mordowali go na miejscu strzałem w tył głowy. Policjanci zabierali przy tym dokumenty ofiar, być może z zamiarem podszywania się pod Polaków w wypadku nadchodzącej już, oczywistej i ostatecznej, klęski Rzeszy. Szczególnie wstrząsnęła społeczeństwem polskim Lwowa wiadomość o śmierci w dniu 11 marca Jerzego Suchary, syna profesora Politechniki; zastrzelił go policjant ukraiński pod oknem narzeczonej (Jerzy Węgierski, W Lwowskiej Armii Krajowej).