Poniedziałkowe spotkanie 18 maja 2026 roku w klubie Ronina składało się z dwóch części, w części pierwszej polityczny przegląd tygodnia przeprowadził dr Józef Orzeł, w drugiej części odbył się podwójny wieczór autorski prof. Tomasza Grzegorza Grosse – "Sterowanie Titanikiem" i "Międzymorze".

cz. 1 - Przegląd tygodnia Józefa Orła
Szef klubu Ronina Józef Orzeł, przedstawił szereg autorskich interpretacji oraz powoływał się na opinie różnych ekspertów i publicystów. Na wstępie zapowiedział 2 część klubowego spotkania - rozmowę z profesorem Tomaszem Grzegorzem Grossem, który w nowych książkach głosi tezę o wyczerpaniu projektu Unii Europejskiej oraz o potrzebie budowy bloku międzymorza jako ochrony przed Rosją. Orzeł przywołał też opinię profesora Władysława Milczarskiego, według którego Unia odejdzie od Zielonego Ładu, ponieważ biznes już zarobił na nim i teraz szuka nowych obszarów inwestycji.
W dalszej części Orzeł rozwinął wątek wojny w Iranie i blokady cieśniny Ormuz, powołując się na spostrzeżenia Szczepana Rumana. Opisał zjawisko przemytu benzyny przez Irańczyków na motocyklach do Pakistanu i zadawał pytanie, czy za tym procederem nie stoi lokalna władza – Korpus Strażników Rewolucji – co mogłoby prowadzić do uwłaszczenia się nowej klasy średniej, podobnej do tej z czasów PRL, ale w warunkach wolnego rynku. Orzeł zastanawiał się, czy ta nowa klasa nie przejmie zniszczonego bombami majątku państwowego i nie odbuduje go jako prywatny.
Omawiając spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, Orzeł zacytował analizę Jakuba Jakubowskiego, który twierdzi, że Trump był w szoku, a Chiny straszyły wojną. Orzeł dodał od siebie, że Chiny już czują się silniejsze od Ameryki w sferze gospodarczo-technologicznej, choć niekoniecznie militarnej, i że celują w zmianę globalnego porządku na swoją korzyść. Zauważył, że Chińczycy nie chcieli rozmawiać o wpływie na Rosję, Iran czy Koreę Północną, a amerykański Big Tech – za przykładem Nvidii – chętnie udostępnia Chińczykom technologie dla zysku, co Orzeł uważa za wielkie niebezpieczeństwo. Wyraził też obawę przed konwergencją chińskiego i amerykańskiego Big Techu, która może prowadzić do wspólnego rządzenia światem.
Orzeł krytycznie ocenił politykę Unii Europejskiej, twierdząc, że Zielony Ład to narzędzie władzy Komisji Europejskiej, a nie racjonalna polityka ekologiczna. Przywołał opinię profesora Mielczarskiego, według której dane klimatyczne były „torturowane” i dodawano fikcyjne punkty pomiarowe, by uzyskać pożądane wyniki. Według Orła chodzi wyłącznie o wojnę ideologiczną i o władzę – podobnie jak w Polsce po Okrągłym Stole, gdzie postkomuniści dążyli do władzy, by bezpiecznie się uwłaszczyć.
Mówiąc o Ukrainie, Orzeł stwierdził, że ukraińska firma FirePoint proponuje współpracę rakietową i dronową, a Donald Tusk – w przeciwieństwie do Niemiec, Norwegii, Danii i Rumunii – wrócił z Kijowa bez konkretnej umowy. Dodał, że Amerykanie początkowo lekceważyli ukraińskie technologie, ale ostatecznie zawarli z Ukraińcami umowę o wymianie doświadczeń w dziedzinie dronów.
W części poświęconej polskiej polityce Orzeł przytoczył tezę z Klubu Jagiellońskiego, według której Tusk ogrywa Jarosława Kaczyńskiego, przejmując jego hasła i pozycjonując się jako centrowy prawicowiec. Orzeł jednak zakwestionował tę opinię, wskazując, że Tusk pozostaje na „sznurku” Berlina i Brukseli w takich kwestiach jak aborcja, związki partnerskie czy Zielony Ład, a tekst Klubu Jagiellońskiego pomija ten wątek. Orzeł krytykował też system kaucyjny – wymyślony jeszcze przez rząd PiS – na którym zarabiają producenci napojów, a tracą konsumenci, oraz kontrolę NIK, z której wynika, że tylko 10% środków z KPO poszło na inwestycje, a reszta na łatanie budżetu.
Orzeł interpretował głośną interwencję policji u Sakiewicza jako zemstę za zatrudnienie Ziobry w TV Republika – chodziło o ujawnienie, że w mieszkaniu Sakiewicza była kobieta (asystentka), co miało skompromitować go jako katolika, choć według Orła to narracja chybiona. Na koniec wspomniał, że Tusk musiał wycofać się ze swojej krytyki wobec Amerykanów po tym, jak ci zagrozili ograniczeniem liczby żołnierzy w Polsce – co pokazuje, że bezpieczeństwo jest dla Polaków sprawą wrażliwą. Jako ciekawostkę podał, że Leszek Miller zdementował doniesienia o rzekomym szpiegowaniu przez polskiego ministra Urbana na rzecz Ławrowa, co Orzeł skomentował z ironią.
Cz. 2 - wieczór autorski prof. Tomasza Grzegorza Grosse

Spotkanie z udziałem profesora Tomasza Grzegorza Grosse, prowadzone przez Józefa Orła, koncentrowało się wokół dwóch najnowszych książek gościa – „Sterowanie Titanikiem” oraz „Międzymorze”. Profesor Grosse przedstawia w nich diagnozę dotyczącą Unii Europejskiej, która jego zdaniem nie radzi sobie z kryzysami i wyczerpała swój projekt, a także proponuje alternatywę w postaci bloku obronnego Międzymorza. Jak sam podkreślił, nie jest to książka wyłącznie dla eurosceptyków, lecz przede wszystkim feedback dla polskich elit, by nie polegały na Unii, która stała się narzędziem władzy w rękach Niemiec i Komisji Europejskiej. Zwracił uwagę, że choć Niemcy budują własny przemysł zbrojeniowy niezależnie od Unii, to ich prawdziwym celem jest reset z Rosją, a nie obrona Polski – w takim układzie Polska stałaby się krajem peryferyjnym, bez podmiotowości. Orzeł rozwinął tę myśl, porównując mechanizmy unijne do stalinowskiej zasady zaostrzania walki klasowej – im gorzej, tym silniejsza centralizacja i dyktatura. Jego zdaniem Komisja Europejska pełni rolę zarządcy „folwarku”, jakim mają być kraje Międzymorza, podczas gdy Niemcy samodzielnie prowadzą własną politykę zagraniczną, w tym wobec Rosji i Ameryki.
Profesor Grosse podkreślił, że opcja transatlantycka jest obecnie podminowana przez wycofywanie się Ameryki z Europy i chaotyczną politykę Donalda Trumpa, ale – w przeciwieństwie do niektórych prawicowych ekspertów – nie oznacza to, że Polska powinna ulec resetowi z Rosją. Trump bowiem także może sprzedać Europę Środkową Putinowi jako walutę w negocjacjach, co zabiłoby koncepcję Międzymorza. Dlatego Grosse postuluje aktywną strategię: najpierw budowanie współpracy na wschodniej flance NATO (z Ukrainą, Skandynawią, Turcją), potem rozwijanie Międzymorza, a dopiero w drugiej kolejności zabieganie o więzi transatlantyckie – ale na własnych warunkach, nie poprzez antycypowanie woli Amerykanów. Zwrócił przy tym uwagę na całkowity brak polskiego lobbyingu w Stanach Zjednoczonych, co uważa za skandaliczne zaniedbanie zarówno rządu Tuska, jak i poprzedniej władzy.
Józef Orzeł dodał wątek geostrategiczny dotyczący Przejścia Północnego – jego zdaniem Ameryka nie może wycofać się z Europy, bo dopuściłaby do powstania euroazjatyckiego hegemona (Niemcy + Rosja) lub utraciłaby kontrolę nad szlakiem arktycznym, który jest kluczowy dla rywalizacji z Chinami. To właśnie w tym kontekście Międzymorze – rozumiane szeroko, od Grenlandii po Turcję – staje się operacyjnym sojusznikiem Ameryki. Orzeł ubolewał jednak, że ani lewica, ani prawica w Polsce nie podjęły rzeczywistych działań w tym kierunku – PiS przez osiem lat nie zbudował potrzebnych instytucji, a obecny rząd świadomie realizuje opcję proniemiecką. Jako przykład porażki podaje niezrealizowany projekt Polskiego Centrum Historii na Georgetown University, który upadł z powodu braku decyzyjności i politycznej nieufności.
W dyskusji uczestnicyli także goście z publiczności. Jeden z nich pytał o relacje z Ukrainą po ewentualnej wygranej wojnie – Orzeł odpowiedział, że kluczem jest silne, suwerenne państwo polskie, które potrafi rozmawiać z partnerami, a nie unikać konfliktów. Inny rozmówca zwracił uwagę, że wiele państw Międzymorza naturalnie ciąży ku Niemcom, co podważa zdolność Polski do bycia liderem. Orzeł odpowiedział, że właśnie dlatego potrzebne jest społeczne i instytucjonalne centrum Międzymorza w Warszawie – miejsce spotkań, konferencji i wspólnych projektów, które pokazałoby alternatywę wobec niemieckiego patronatu. Padł też postulat utworzenia wspólnego instytutu Międzymorza w Waszyngtonie, zamiast pojedynczych, słabych polskich placówek. Profesor Grosse podsumował, że najgorszą opcją jest bierność – Polacy nie mogą mieć pretensji do wyborców, że trzymają się opcji unijno-niemieckiej, skoro środowiska prawicowe nie przedstawiły realnej, pozytywnej alternatywy. Orzeł zakończył zapowiedzią nowego programu w Radiu Wnet, poświęconego właśnie idei Międzymorza.
Relacja wideo i foto: Bernard i Margotte