Polska między słabością sojuszy, wojną dronów a kryzysem własnego państwa (Józef Orzeł -Klub Ronina)

Przez Blogpress , 03/05/2026 [23:50]

W czasie poniedziałkowego spotkania w Klubie Ronina polityczny przegląd tygodnia przeprowadził dr Józef Orzeł.

Szef Klubu Ronina analizował sytuację geopolityczną, koncentrując się na bezpieczeństwie Polski, roli sojuszników (zwłaszcza Niemiec i USA) oraz wewnętrznej polityce Donalda Tuska. W tle pojawiły się też wątki wojny na Ukrainie, transformacji energetycznej, budowy elektrowni jądrowej oraz działań opozycji.

Józef Orzeł bardzo krytycznie ocenił postawę Donalda Tuska, zarzucając mu, że z jednej strony straszy Polaków wojną z Rosją, a z drugiej – nie robi nic, by realnie wzmocnić armię. Jego zdaniem premier podpisuje puste traktaty obronne (z Francją, Wielką Brytanią, Niemcami), które nie mają realnej wartości, bo zachodnie armie nie są gotowe do walki. 

Szczególnie negatywnie wypowiedział się o Bundeswehrze, wskazując na jej małą liczebność, problemy z rekrutacją (nawet pomysł powoływania 70-latków do rezerwy) oraz brak zdolności do powstrzymania Rosji. Według niego Polska nie może liczyć na pomoc Niemiec czy Francji – realnym sojusznikiem mogłaby być Ukraina, która ma doświadczenie i nowoczesne technologie, zwłaszcza w zakresie dronów.

Orzeł był sceptyczny wobec planów Tuska dotyczących budowy państwowej fabryki dronów z Ukraińcami. Obawiał się, że biurokracja i PRL-owskie myślenie w polskim przemyśle zbrojeniowym zabiją innowacyjność, a Ukraińcy – dzięki elastycznemu, prywatnemu biznesowi – mogą przejąć kontrolę nad tymi przedsięwzięciami. Chwalił za to ukraiński model rozproszonej produkcji i błyskawicznego wdrażania zmian.

Wojna na Ukrainie przedstawił jako dowód na zmierzch klasycznej wojny pancernej. Orzeł przytoczył dane o ogromnych stratach Rosjan (90% ginie przed dotarciem na linię frontu) i rosnącej przewadze Ukraińców w technologiach dronowych. Mówił o „strefie śmierci” sięgającej 100 km i możliwości niszczenia wrogich oddziałów bez użycia żołnierzy. To, jego zdaniem, wymaga rewolucji myślenia w polskiej armii, która wciąż tkwi w schematach z czasów PRL – z dwoma dowódcami (na czas pokoju i wojny), brakiem narodowej strategii bezpieczeństwa i lekceważeniem dronów jako „zabawek”.

W sprawie amerykańskiej szef klubu Ronina wskazywał na sprzeczne sygnały. Z jednej strony podsekretarz Colby mówił o NATO 3.0, gdzie Europę miałaby odpowiadać za armię konwencjonalną (z Niemcami jako hegemonom), z drugiej – sekretarz Hegseth w oficjalnym dokumencie wymieniał jako najlepszych sojuszników USA Polskę, Finlandię i kraje bałtyckie, bez Niemiec. Orzeł tłumaczył to wewnętrznymi sporami w administracji Trumpa, ale obawiał się, że Tusk – swoimi wypowiedziami (np. że nie chce przejmować żołnierzy wycofywanych z Niemiec) – może zaszkodzić polskiemu wizerunkowi jako wiarygodnego sojusznika. Orzeł liczy raczej na prezydenta i środowiska prawicowe, które budują relacje z otoczeniem Trumpa.

Dużo uwagi poświęcono także polityce energetycznej i klimatycznej UE. Józef Orzeł ostrzegał, że kontynuacja Zielonego Ładu (z niższymi podatkami i dopłatami do pomp ciepła) to droga do katastrofy, a Niemcy już zaczynają się z niej wycofywać. Tymczasem Tusk chce wydać bilion złotych na OZE, co – zdaniem Orła – doprowadzi do najdroższego prądu w Europie. Krytykował też projekt budowy elektrowni jądrowej z Amerykanami (Westinghouse i Bechtel), wskazując na brak generalnego inwestora, niejasne finansowanie i warunek KE, że w pierwszej kolejności do sieci będzie wpuszczany prąd z OZE, co czyni atom nieopłacalnym. Chwalił za to ofertę koreańską (100% finansowania), ale utknęła ona w sporze licencyjnym.

W drugiej części spotkania pytania zadawali członkowie klubu. Jeden z nich  sugerował, że premier Tusk celowo straszy atakiem Rosji przed wyborami, by utrzymać władzę, a Putin może mieć na niego „haki” (np. w sprawie Smoleńska). Orzeł odrzucił tezę o rosyjskim szantażu, wskazując, że Tusk jest bardziej uzależniony od Berlina i Brukseli. Inny uczestnik pytał o Radę Konstytucyjną przy prezydencie Nawrockim – Orzeł pochwalił pomysł, ale krytykował brak społecznej debaty i proponował najpierw referendum w sprawie ustroju (system prezydencki vs. kanclerski). Mówił też o zbyt dużej liczbie doradców prezydenta (nawet kilkaset osób), co uniemożliwia skuteczną pracę. Postulował powołanie małego, mądrego zespołu, który spojrzy całościowo na rozwój Polski.

Podsumowując, Orzeł wyraził głęboki niepokój o przyszłość kraju – z powodu rządów Tuska, słabości własnej armii, uzależnienia od Niemiec i kosztownej, ideologicznej polityki klimatycznej Unii. Apelował o większą aktywność społeczną i debatę nad kształtem państwa, bo – jak mówił – politycy sami nie uratują Polski. Nie krył też rozczarowania opozycją (PiS), która przez 8 lat nie zbudowała skutecznych mechanizmów obrony suwerenności. Spotkanie zakończyło się pesymistyczną refleksją, że elektorat Tuska rośnie w sondażach, a prawica tonie w sporach.

Relacja wideo: Bernard, foto: Margotte