Porządek światowy kształtował się zawsze i kształtować się będzie. Tylko mamy coś nowego. Dzisiaj ten porządek światowy kształtuje się w sposób dużo bardziej dynamiczny i kształtuje się również jakościowo inaczej. Kształtuje się w sposób nienaturalny, w sposób sztuczny. Mamy transformację od porządku prawa międzynarodowego do systemu globalnego. Przejście od porządku na prawie, jakiś wartościach, do porządku generowanego poprzez sprawność, siłę, możliwości technologii.
Kształtuje się ten porządek świata nie oparty na logice, nie na etyce, nie nawet na ekonomii, tylko oparty na pewnych założenia, które mają w sobie przede wszystkim wysterowanie, uzależnienie, podporządkowanie.
Nie chodzi o to żeby było więcej, sprawniej, żeby było efektywniej. Chodzi o to, żeby udrożnić kanały, systemy, narzędzia bezpośredniego sterowania, wręcz z dokładnością do każdego z nas. Takiego mikro targetowania.
Może nawet z jednego punktu na ziemi, kształtować nasz mental, naszą świadomość, nasze upodobania, nasze przyzwyczajenia, a zatem idzie cała reszta. Wpisujemy się w tego typu narrację, nie widząc już, nie czując szans dla siebie. My spotkaliśmy się po to jednak , żeby budować pozytywne scenariusze dla nas, dla Polski. Możliwe jest tylko w zbiorowości, próbujmy tego - o suwerenności i bezpieczeństwie strategicznym mówił profesor Politechnik Warszawskiej Jacek Janowski, autor książki Wielki i Głęboki Reset. Od demokracji do technokracji, na Kongresie Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Społecznych (KINGS).
Ciekawe, Klaus Schwab, założyciel i prezes World Economic Forum jest autorem ksiązki Wielki Reset a nikt od lat nie atakował ani autora, ani jego forum. A przecież pisał i mówił o tym samym. Dla nikogo nie był oszołomem do kasacji.
Jakie środki mają potencjalnie do wyboru, państwa średnie, państwa małe, żeby nie stać się tym nie stać się trybem globalnego systemu zniewolenia? Czy mają takie narzędzia? – prowadzący panel zadał pytanie Tomaszowi Piekielnikowi.
Zdecydowanie tak, to jest odporność. Tak jak każdego z nas, odporność organizmu. Kiedy o nią dbamy -jesteśmy zdrowi, unikamy infekcji. To samo jest z państwem. To samo jest z narodem. My jako państwo, jako naród, dysponujemy jakąś odpornością. Oczywiście przyjmując, w przypadku zdrowia, jakiś substancje szkodzące zdrowiu- tracimy odporność.
Jeżeli chodzi o geopolitykę, o politykę, o wpływ na naród, to jesteśmy poddawani systemowemu i systematycznemu wpływowi, który jest ukierunkowane na utratę odporności (Tomasz Piekielnik, KINGS).
Spotykali się nasi przodkowie, gdy I wojna światowa miał się ku końcowi i była szansa na odzyskanie niepodległości i odbudowę p 123 latach grabieżczej polityki zaborców. Niezależnie od opcji politycznej – ważny był interes państwa i narodu polskiego. Może czas porzucić walkę pod hasłem „kto nie z nami ten przeciw” i powrócić do tradycji solidarności i budowania odporności na zakusy wrogów?
„Można wprawdzie być gospodarczo silnym, a politycznie niezawisłym. Dzielnicowa historia Polski dostarcza w tej mierze pouczających przykładów. Samodzielność polityczna bez gospodarczej, jest atoli wprost niemożliwą. Z tego stanowiska potrzebny jest Polsce silny przemysł, tak samo, jak rolnictwo, górnictwo, handel lub rękodzieło.
Trzeba się zawczasu przygotować do zadań przyszłości, aby potem, gdy przed krajem staną kwestie gospodarcze ogólnej natury, nie brakło nam ani materiału do odpowiedzi, ani -co ważniejsza - świadomości metod i sposobów, jakimi posługuje się nowożytne państwo w swoim dążeniu do dopięcia pewnych gospodarczych celów- mówił w 1917 roku dr Artur Benis, jeden z 456 polskich inżynierów, górników, hutników, profesorów, przemysłowców, budowniczych, dyrektorów, właścicieli, bankowców, burmistrzów, radców itp., którzy zgromadzeni na Zjeździe Przemysłowym w 1917 dokonali bilansu przeszłości i przedstawili postulaty przyszłej polityki ekonomicznej - gdy jeszcze na froncie I wojny światowej toczyły się walki.
Samodzielność gospodarcza jest jednym, acz nie jedynym z kamieni węgielnych, na których się oprzeć musi gmach samodzielności politycznej. Każdy naród musi mieć swe własne, wystarczające sobie gospodarstwo społeczne; musi, w miarę uposażenia przez przyrodę, zaspakajać własną pracą i własną produkcją swe potrzeby.
Bez tej utrwalonej podstawy materialnego bytu, popada naród w zależność od obcych, staje się ich sługą, przestaje być rządcą losów, traci wolność – kontynuował dr Artur Benis. Do warunków przyrodzonych należą przede wszystkim bogactwa naturalne kraju. Są one z dawna znane, ale długo nie były należycie doceniane, dopiero w ostatnich czasach zjednują sobie w naszych i cudzych oczach coraz większy szacunek – mówił prof. Franciszek Bujak. Dopiero w ostatnich czasach nabraliśmy przekonania, że uczynił nas los mieszkańcami bardzo bogatego kraju, z którego dotąd nie umieliśmy korzystać.
„Czarne diamenty“ stanowiące chleb powszedni przemysłu posiada nasz kraj, jak stwierdziły liczne wiercenia w ostatnich kilkunastu latach w ogromnej obfitości w północno-zachodnim swym skrawku, należącym do polskiego zagłębia węglowego – analizował zasoby polskie prof. Franciszek Bujak. Godnie obok węgla kamiennego staje „biały węgiel”, t. j. woda rzek spływających z Tatr i Karpat. Skoro tylko będzie użyta do wytwarzania siły elektrycznej, stanie się drugim źródłem siły popędowej dla przemysłu.
Trzecim może się stać gaz ziemny, obficie występujący w kopalniach nafty, ale dotąd przeważnie ulatujący w powietrze bez pożytku, albowiem dopiero w ostatnich czasach powstał cały szereg przedsiębiorstw do jego eksploatacji. Te nader obfite źródła siły, leżące dotąd odłogiem, mogą wystarczyć nie tylko do przeróbki krajowych surowców, ale i sprowadzanych z wielkich odległości, których przerób może się u nas okazać zyskownym, bo uzasadnionym przez pojemny rynek wewnętrzny. (prof. Franciszek Bujak 1917r. )