Kryzys liberalizmu i przyszłość Zachodu w XXI wieku - XXI wiek w polityce (Teologia Polityczna)

Przez Blogpress , 30/01/2026 [06:19]

Drugi panel z okazji 10. urodzin oraz 500 numerów tygodnika "Teologii Politycznej" był poświęcony kulturze XXI wieku.

Wzięli w nim udział: prof. Dariusz Gawin, prof. Marek Cichocki, prof. Agnieszka Nogal oraz Kacper Kita. Dyskusję poprowadził Tomasz Herbich.

Spotkanie poświęcone było diagnozie pierwszego ćwierćwiecza XXI wieku i pytaniu, co z tej diagnozy wynika dla przyszłości Zachodu i Polski. Wszyscy uczestnicy zgodzili się co do jednego punktu wyjścia: liberalizm – jako ideowa podstawa zachodniego porządku – znajduje się w głębokim kryzysie, ale każdy z nich rozumiał ten kryzys trochę inaczej i inaczej widział możliwe drogi wyjścia.

Prof. Dariusz Gawin podkreślał, że problemem nie jest po prostu „słabość liberalizmu”, ale to, że liberalna demokracja stała się nową ideologią dominującej klasy. Jego zdaniem po 1968 roku dawna kontrkultura przejęła realną władzę kulturową i społeczną, a liberalizm stał się językiem uzasadniającym nowe formy dominacji. To dlatego – mówił Gawin – liberalizm działa dziś raczej jak religia polityczna niż neutralna procedura, a społeczeństwa coraz silniej odczuwają, że jest on narzędziem inżynierii społecznej, a nie wolności.

Prof. Marek Cichocki był jeszcze bardziej pesymistyczny wobec przyszłości Zachodu. Twierdził, że mariaż liberalizmu z progresywną lewicą doprowadził do „zatrucia” społeczeństwa otwartego: rozbicia wspólnot, kultury i religii. W jego ocenie Zachód znajduje się w punkcie przesilenia i albo sięgnie po zdecydowane formy sprzeciwu wobec tej hegemonii, albo utraci własną tożsamość. Cichocki mocno akcentował też, że liberalny konserwatyzm – jako możliwy kompromis – został w latach 90. skutecznie zablokowany przez stygmatyzację konserwatyzmu, co zdeterminowało dzisiejszy chaos ideowy prawicy.

Prof. Agnieszka Nogal patrzyła na sprawę bardziej systemowo i globalnie. Zwracała uwagę, że liberalizm jest dziś atakowany z dwóch stron: od góry przez nowe potęgi (Rosję, Chiny), które traktują go jako ideologię amerykańskiej hegemonii, oraz od dołu przez lokalne wspólnoty, które czują się zniszczone przez globalizację. Jej zdaniem nie istnieje już jedna gotowa odpowiedź na ten kryzys. Wskazywała trzy możliwe scenariusze: ponadnarodową redystrybucję (Habermas, Piketty), świat wielkich bloków ideologicznych (w duchu Carla Schmitta czy Dugina) oraz próbę ochrony tego, co lokalne, poprzez wzmocnienie państwa narodowego. Nogal podkreślała też, że największym problemem Polski nie jest dziś geopolityka, lecz kwestia „społecznej reprodukcji”: demografia, edukacja i pytanie, czy kolejne pokolenia w ogóle zachowają polską tożsamość.

Kacper Kita wnosił perspektywę bardziej polityczno-praktyczną. Krytykował idealizowanie Zachodu i Stanów Zjednoczonych, wskazując, że Polska powinna myśleć przede wszystkim w kategoriach własnych interesów i budowy realnych narzędzi wpływu. Jego zdaniem potrzebna jest „odwaga partykularyzmu”: zamiast próbować ratować abstrakcyjny „wolny świat”, Polska powinna skupić się na wzmacnianiu własnego kapitału, przemysłu (zwłaszcza zbrojeniowego) i instytucji kulturowych, które realnie kształtują myślenie elit.

W tle całej dyskusji przewijała się wspólna intuicja, że epoka prostych wzorców do naśladowania się skończyła. Nie ma już jednego modelu – liberalnej demokracji Zachodu – który można by po prostu kopiować. Uczestnicy różnili się w ocenach, czy przyszłość powinna iść w stronę chrystianizacji polityki (jak sugerował Cichocki), odbudowy lokalnych wspólnot (Nogal), czy raczej twardego realizmu państwowego (Kita), ale łączyło ich przekonanie, że kryzys liberalizmu jest strukturalny i nieodwracalny, a nie tylko chwilowy. W tym sensie spotkanie miało raczej charakter diagnozy końca pewnej epoki niż projektu gotowej nowej.