Spotkanie w klubie Ronina składało się z dwóch części: w pierwszej polityczny przegląd tygodnia przedstawił Józef Orzeł, w drugiej była prezentacja Tomasza Ziemskiego "dowód rozstrzygający" dotycząca katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku.

W części pierwszej spotkania w klubie Ronina Józef Orzeł przedstawił Przegląd Tygodnia:
Szef klubu Ronina Józef Orzeł skupił się przede wszystkim na analizie geopolitycznej, odnosząc się do dyskusji nad książką dotyczącą kondycji Zachodu, w której udział brali Jacek Bartosiak, Radosław Pyfel i Tomasz Grzegorz Grosse. Orzeł przedstawił własną interpretację tych rozmów, koncentrując się na osłabieniu Zachodu, wewnętrznych podziałach między Europą a Ameryką oraz na rosnącej roli Chin.
Orzeł podkreślił, że według jego oceny Zachód jest dziś rozbity – Europa stara się uniezależnić od Ameryki, ale nie jest w stanie zapewnić sobie własnego bezpieczeństwa ani konkurencyjności, podczas gdy Stany Zjednoczone, choć wciąż potężne technologicznie i militarnie, tracą dynamikę na rzecz Chin. Wskazał przy tym, że według danych Chiny prowadzą już w większości kluczowych technologii, a Europa nie ma już w żadnej z nich przewagi.
Orzeł krytycznie odniósł się do polityki Polski, oceniając, że obecny rząd działa w interesie Berlina i Brukseli, a nie polskich obywateli. Uznał, że hasła o jedności w obliczu zagrożenia to próba wyłączenia rządu spod kontroli. W kontekście wojny w Ukrainie i napięć z Rosją stwierdził, że Niemcy dążą do powrotu do korzystnych relacji z Rosją, a Polska pod rządami Donalda Tuska mogłaby stać się częścią takiego porozumienia.
Ważnym wątkiem była także analiza działań Rosji – Orzeł wyraził opinię, że ostatnie incydenty z dronami miały charakter rozpoznawczy i pokazały, że polska obrona nie wytrzymałaby większej fali ataków. Zwrócił uwagę na brak wystarczającej liczby samolotów i rakiet oraz na dysproporcję kosztów między dronami a środkami ich przechwytywania.

Orzeł odniósł się również do perspektywy azjatyckiej, przywoływanej w dyskusji. Zauważył, że dla autora książki – wywodzącego się z kręgu antyamerykańskiego – agresja Rosji nie jest oceniana moralnie, lecz instrumentalnie, jako reakcja na poszerzenie wpływów Zachodu. Tym samym według Orła autor ten nie potępia Rosji, lecz wskazuje na potrzebę uwzględnienia jej interesów.
W swojej analizie Orzeł zwrócił uwagę na strategię Chin, które jego zdaniem nie dążą do zniszczenia Zachodu, lecz do jego ekonomicznego skolonializowania. Zaznaczył, że Chiny myślą długofalowo, w przeciwieństwie do krótkoterminowej perspektywy zachodnich menedżerów. Jednocześnie zauważył, że model eksportowy Chin jest uzależniony od zamożności zachodnich konsumentów, co w dłuższej perspektywie wymagać będzie od Azji wypracowania nowej, synergicznej relacji z Zachodem.
W końcowej części spotkania Orzeł przedstawił swoją wizję dla Polski. Jego zdaniem Polska powinna stać się liderem obronności w regionie – w sojuszu z krajami skandynawskimi, bałtyckimi, Rumunią, a także Turcją – ale bez uzależniania się wyłącznie od Ameryki czy Niemiec. Postulował utworzenie dowództwa flanki północno-wschodniej NATO. Drugą osią polskiej przyszłości miała być gospodarka – Polska mogłaby stać się „fabryką Europy”, wykorzystując swoją pracowitość i ambicje. Warunkiem koniecznym do realizacji tych celów jest jednak, zdaniem Orła, zmiana ustroju, konstytucji, a przede wszystkim elit politycznych. Wskazał tu na Karola Nawrockiego jako potencjalnego lidera takiej zmiany, który mógłby – jako prezydent – przeprowadzić reformy wzmacniające państwo i odwracające dotychczasowy model sprawowania władzy.
Druga część klubu Ronina: Tomasz Ziemski, dowód rozstrzygający:
Spotkanie z Tomaszem Ziemskim, członkiem Komisji Badającej Katastrofę Smoleńską, miało charakter szczegółowej prezentacji wyników jego wieloletnich badań nad okolicznościami katastrofy. Ziemski, który jest z zawodu architektem, podkreślał, że jego predyspozycje przestrzenne pozwoliły mu na rekonstrukcję przebiegu zdarzeń w sposób, jakiego nie byli w stanie przeprowadzić inni specjaliści. Kluczowym elementem jego wystąpienia był tzw. dowód rozstrzygający – odłamek mechanizmu hamulca elektromagnetycznego, który jego zdaniem jednoznacznie wskazuje, że lewe skrzydło samolotu zostało rozerwane na skutek eksplozji, a nie zderzenia z brzozą.

Ziemski szczegółowo opisał, w jaki sposób odłamek ten został znaleziony w ziemi, wbity w kierunku przeciwnym do kierunku lotu samolotu, co – jak argumentował – wyklucza wersję o uderzeniu w drzewo. Przedstawił także wyniki eksperymentów, które przeprowadził wraz z profesorem Wojciechem Fabianowskim, polegających na zrzucaniu modelu odłamka z wysokości dwudziestu metrów, co dało identyczne ślady w gruncie jak te udokumentowane w Smoleńsku. Symulacje komputerowe wykonane przez profesora Wiesława Biniendę potwierdziły te obserwacje. Zdaniem Ziemskiego całość tych badań tworzy niepodważalny dowód, że do rozerwania skrzydła doszło na skutek detonacji, a nie uderzenia w przeszkodę terenową.
W swojej wypowiedzi Ziemski mówił o instalacji wybuchowej – taśmie z materiałem wybuchowym umieszczonej w konstrukcji samolotu, która jego zdaniem została aktywowana automatycznie za pomocą nadajnika naziemnego tworzącego „bramkę”. Wyjaśniał, że detonacja następowała w momencie, gdy samolot mijał nadajnik, a sygnał zaczynał słabnąć. Podkreślał, że instalacja taka mogła być rozmieszczona wzdłuż lewej burty samolotu, a także w centropłacie i kokpicie, co miało doprowadzić do całkowitej destrukcji maszyny.
Ziemski wielokrotnie odnosił się do trudności, z jakimi zmagał się podczas badań. Zwracał uwagę na brak dostępu do wraku, utrudnienia ze strony władz polskich i rosyjskich oraz na to, że przez piętnaście lat działał praktycznie w pojedynkę, ponieważ nikt inny – zarówno w Polsce, jak i za granicą – nie podjął się podobnej rekonstrukcji. Mówił o tym, że kluczowe dla jego pracy okazały się zdjęcia wykonane przez księdza Bruna i Katarzynę Gójską w maju 2010 roku, które pozwoliły mu zidentyfikować położenie kolejnych odłamków. Z żalem stwierdził, że jego wysiłki nie spotkały się z należytym wsparciem instytucjonalnym, a wręcz przeciwnie – były marginalizowane i wyśmiewane.
W trakcie dyskusji prowadzący spotkanie, odnosząc się do wcześniejszego wystąpienia Józefa Orła, podkreślił związek między pracą Ziemskiego a potrzebą zmiany elit w Polsce. Ziemski zgodził się z tym, wskazując, że dochodzenie do prawdy o zbrodni smoleńskiej jest jednym z fundamentów, na którym powinna opierać się przyszła Polska. Mówił także o szerszym kontekście – o użyciu w Smoleńsku nowej rosyjskiej broni elektronicznej, systemu Krasucha 2, która jego zdaniem zakłócała sygnał GPS i mogła wpływać na wskazania przyrządów pokładowych. Ujawnił również, że na pokładzie znajdował się analogowy rejestrator parametrów lotu, który nigdy nie został odnaleziony, mimo że jego obudowa i elementy mocujące pozostały na miejscu katastrofy.
W odpowiedzi na pytania publiczności Ziemski rozwijał wątek instalacji wybuchowej, wyjaśniając, że nie była ona skoncentrowana w jednym punkcie, lecz rozłożona wzdłuż konstrukcji, co tłumaczy charakter zniszczeń. Mówił o lokach powybuchowych, o wygiętych półkach dźwigara oraz o śladach świadczących o tym, że materiały dowodowe były później manipulowane – wskazywał na zmiany w wyglądzie wraku między 2012 a 2018 rokiem, w tym na włożenie miazgi drzewnej w uszkodzone poszycie, co sugeruje celowe zacieranie śladów. Odnosząc się do porównania z katastrofą nad Lockerbie, wyraził przekonanie, że polskie państwo powinno było stworzyć warunki do pełnej rekonstrukcji wraku, podobnej do tej, jaką przeprowadzono w Wielkiej Brytanii.
Prowadzący spotkanie oraz uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na potrzebę przełożenia wyników badań Ziemskiego na język zrozumiały dla szerokiej publiczności, na przykład w formie animacji komputerowej. Ziemski potwierdził, że posiada szczegółową rekonstrukcję rozmieszczenia wszystkich elementów samolotu i ciał pasażerów, jednak brakuje zespołu programistów, który mógłby przekształcić tę wiedzę w filmową prezentację. Wyraził nadzieję, że zmiana elit politycznych w Polsce umożliwi w przyszłości pełne upublicznienie wyników jego pracy oraz zdjęcie klauzuli tajności z niektórych dokumentów. Zakończył stwierdzeniem, że podobnie jak inne wielkie zbrodnie – katyńska, wołyńska czy gibraltarska – również smoleńska wymagała lat docierania do prawdy, a jego odkrycia są już ostateczne i niepodważalne.
Prezentacja w formacie PDF: