ubodzy wobec wielkich i bogatych, bezsilni wobec potężnych, nieświadomi wobec umiejętnych, słudzy wobec panów...

Przez Bożena Ratter , 24/07/2025 [22:00]

„Uczniowie po dziewięcioletnim wychowaniu, zużywszy wiek najpiękniejszy,wychodzą na świat próżni wszelkich wiadomości historycznych, geograficznych, przyrodniczych, religijnych, filozoficznych.

„Uczniowie po dziewięcioletnim wychowaniu, zużywszy wiek najpiękniejszy,wychodzą na świat próżni wszelkich wiadomości historycznych, geograficznych, przyrodniczych, religijnych, filozoficznych. To jest wszystkich tych, które w życiu są niezbędne i same życie stanowią, a stąd niezręczność w pożyciu, trudność w zapracowaniu, w rozumowaniu o rzeczach, słowem nagość serca i rozumu, próżnia bezdenna - prócz znacznej miarki zarozumiałości i niechęci do pracy ręcznej” –Hipolit Cegielski uzasadniał konieczność zwiększenia w gimnazjum wymiaru godzin tzw. przedmiotów realnych (matematyki, przyrody, geografii, biologii) oraz języka ojczystego ( O zasadach wychowania po szkołach wyższych, Orędownik Naukowy 1840 r. nr 4-8)

„Gdy szkoła przystosuje się bardziej do potrzeb życia bieżącego, nie będzie w naszym narodzie nie wiedzących, co począć ze sobą, zarozumiałych próżniaków. Jedni się rzucą do rzemiosła, drudzy do handlu, inni do gospodarstwa, a wszędzie myśl porządna i rzeczy fundamentalnych znajomość, gałęzie te ulepszy. Historycy, politycy przejrzawszy aż do dna dziejów, wskażą drogę do postępu, geografowie i naturaliści, oswoiwszy się z ziemią swoją i jej usposobieniem i zasobami, wydobędą z niej bogactwa dotąd nieznane, nie użyte. Wtenczas dopiero wychowanie odpowie przeznaczeniu swemu, bo stanie się doskonaleniem i postępem generacji, usposobił młodzież na prawdziwych synów ojczyzny”. ( O zasadach wychowania po szkołach wyższych, Orędownik Naukowy 1840r. nr 4-8) .

W 2025 roku Minister Barbara Nowacka likwiduje w podstawach programowych wszelkie wiadomości historyczne, geograficzne, przyrodnicze, religijne, filozoficzne, wszystkie te, które w życiu są niezbędne i same życie stanowią, oferując absolwentom polskiej szkoły  nagość serca i rozumu -  próżnie bezdenną.

Po kilkunastu latach ciężkiej walki konkurencyjnej z Niemcami warsztat Cegielskiego zaczął się rozrastać w duże przedsiębiorstwo przemysłowe. Powstała w roku 1855 przy ulicy Koziej fabryka narzędzi i maszyn rolniczych zatrudniała już około 80 pracowników. Z chwilą nabycia nowych terenów powstała odlewnia żelaza, ilość robotników znacznie wzrosła w okresie powstania styczniowego, w roku śmierci Cegielskiego w 1868 fabryka zatrudniała około 300 robotników. 

Asortyment produkowanych narzędzi, maszyn rolniczych i innych odlewów metalowych, był bardzo bogaty. Informują nas o tym dokładnie katalogi i ogłoszenia zamieszczane w lokalnych pismach, jak Gazeta Polska, Dziennik poznański, Ziemianin, Przyroda i przemysł, z którymi Cegielski ściśle współpracował i na łamach których, publikował liczne artykuły z dziedziny rzemiosła, handlu, przemysłu i rolnictwa. Aby nadać swym wyrobom najwyższy standard światowy Cegielski pilnie studiował katalogi firm obcych: niemieckich, francuskich, angielskich, amerykańskich, szwajcarskich - sprowadzał z zagranicy niektóre gotowe modele, ulepszał je i doskonalił. Produkował też narzędzia i maszyny własnego zupełnie pomysłu. Znakomitym poligonem doświadczalnym były wzorowo prowadzone majątki zaprzyjaźnionych ziemian polskich. 

Jako filolog był Cegielski szczególnie uczulony na nowe słownictwo techniczne. W  wydawanym w roku w 1858 u Ludwika Meszbacha w Poznaniu katalogu pisał : „jakie trudności pod względem języka mechanicznego miałem do pokonania, to każdy ocenić potrafi, kto z tą gałęzią przemysłowego piśmiennictwa u nas jakkolwiek jest obeznany. Unikając zbytnich innowacji, które od niejakiego czasu i tak już w mowie różnych kraju prowincji wielkie sprawiają zabałamucenie, i przez dogadzanie prywatnym przewidzeniom duchowi mowy naszej okrutnych gwałt zadają, starałem się w opisach moich wystarczyć zasobem przyjętych powszechnie wyrazów technicznych, a w braku ich raczej analogią, aniżeli nowością sobie dopomagać, bo sądzę, że nie każdemu wolno jest według uwidzianej potrzeby darzyć naród nowymi, najczęściej z duchem języka sprzecznymi wyrazami”. Tak więc wprowadzając nowe maszyny i narzędzia Cegielski nie tylko zapożyczał z obcych języków ich nazwy nadając im brzmienie zgodne z właściwościami szlachetnej, a czystej mowy naszej, lecz tworzył także udane neologizmy.

Wyroby Cegielskiego znane były nie tylko w Wielkim Księstwie, nabywali jej ziemianie z innych dzielnic polskich, z sąsiedniego królestwa Pomorza i Śląska. Firma miała swoich stałych klientów w Rosji, Austrii, a nawet w niektórych prowincjach rdzennych Niemiec. Całą załogę fabryki Cegielskiego, podobnie jak i właściciela, cechowało wysokie poczucie patriotyzmu i odpowiedzialności osobistej za powierzone obowiązki, wynikające nie tylko ze świadomości tego, że muszą swoją solidną pracą stawić czoło ostrej konkurencji niemieckiej, ale także z aktualnych interesów i potrzeb narodu polskiego, nie tylko w odniesieniu do zaboru pruskiego.

Przedmiotem troski Cegielskiego przez całe jego życie była sprawa kształcenia inteligencji polskiej, stąd z tak wielką gorliwością i zapałem poświęcał się pracy w Towarzystwie Pomocy Naukowej, instytucji założonej przez Karola Marcinkowskiego w 1841 roku, której celem było udzielenie pomocy materialnej uzdolnionej a ubogiej młodzieży szkolnej

W lutym 1865 powiedział na posiedzeniu Towarzystwa Pomocy Naukowej :Chcemy wspólnymi siłami wychować młodzież wzorową i jakoby modelową na pożytek kraju, a chcemy ją mieć wzorową w moralności, w cnotach publicznych i prywatnych, w naukach i umiejętnościach, w urzędach i zawodach prywatnych, w rolnictwie zarówno jak i w przemyśle. Chcemy mieć więc z niej mieć obywateli prawych,  światłych, pracowitych i krajowy pod każdym względem pożytecznych..  

Zaiste, przeznaczeń świata nie zmienimy, potęgi myśli i rozumu nie złamiemy, zapędu i kierunku narodów i ludzkości nie wstrzymamy, prac ducha i rąk nie zniszczymy, ale jeżeli zamiast oburącz wziąć się do wspólnej pracy z założonymi rękoma przypatrywać jej się będziemy,  jeśli zamiast ubiegać się myślą i pracą ze spieszącymi do mety, w złym humorze z ukosa na nich i roboty ich patrzeć będziemy - zostaniemy na uboczu, maluczcy i ubodzy wobec wielkich i bogatych, bezsilni wobec potężnych, nieświadomi wobec umiejętnych, słudzy wobec panów, zapędzeni może i użyci do obsługi tych wynalazków, robót i systemów, których myśl, przyczynę i cel kto inny rozumie, którymi kto inny kierować będzie. A przyjdzie czas rachunku sumienia wobec siebie i wobec kraju (przemówienie Hipolita Cegielskiego na posiedzeniu Towarzystwa w 1862 r.).

Jak niegdyś Marcinkowski, tak teraz Cegielski występował na zebraniach Towarzystwa Pomocy Naukowej w roli herolda naszych czasów. Na walnym zebraniu w 1865 powiedział:  Nie masz jaśniejszego, pewniejszego i trwałego programu nad ten, który w duchu Oświaty, Nauki i Pracy radzi nam wychowywać generacje młodzieży zdrowej na duchu i ciele, z czerstwym sercem i duszą, umiejętnej i energicznej w pracy wszelkiego rodzaju. (Lech Słowiński,  Hipolit Cegielski)

Za fundament egzystencji  w warunkach politycznej niewoli uważał oświatę, naukę i pracę. Dlatego tak wielką wagę przykładał również i do wychowania domowego i do zachowania dawnych, tradycji i zwyczajów.

Dzisiaj nie  mamy takich heroldów, musimy sami rozpoznać zagrożenie, które niesie rewolucja Minister Nowackiej w edukacji, innych Ministrów  w kulturze, nauce, sztuce, mediach, i uczyć się od naszych wspaniałych przodków co czynić, by zachować naród i państwo, by obronić przed machiną zniszczenia generację młodzieży zdrowej na duchu i ciele, z czerstwym sercem i duszą, umiejętnej i energicznej w pracy wszelkiego rodzaju.

Polecany link dla Rodziców i Nauczycieli https://polskieforumrodzicow.pl/