8 lipca 2017 r. | Nr 27/2017 (316) |
Epoka dezinformacji Szanowni Państwo!Minęły czasy, gdy zwykły lekarz potrafił wyleczyć pacjentów cierpiących na różne choroby. Teraz raczej każdy lekarz, każdego pacjenta, próbuje wyleczyć jedynie z chlesterolu, który niekoniecznie nam w życiu przeszkadza. Podobnie jest i z innymi zawodami, zwłaszcza humanistycznymi, nie poddającymi się ścisłym regułom matematycznym. Obraz bitewny uzupełnia natłok internetowych informacji i dezinformacji. Komu wierzyć?Konserwatyści wiedzą, że wierzą. Lewacy wierzą, że wiedzą. Oba te światy są dla siebie nieprzenikalne. Lewactwu prawda nie jest do niczego potrzebna, bo od myślenia jest wierchuszka. Wystarczy przekaz dnia w jedynie słusznych mediach, żeby wiedzieć czego poprawność polityczna dotyczy, co jest aktualnie prawdą, a co nią nie jest.Po czym poznaje się lewaka? Po tym samym, po czym poznaje się pijaka. Jeden i drugi bełkocze od rzeczy, z charakterystyczną „logiką”. Od lewaka należącego do nadzwyczajnej kasty gorszego sortu dowiadujemy się, że między muzułmaninem a katolikiem nie ma żadnej różnicy, bo obydwaj wierzą w Boga. Gdyby dodawali jeszcze, że wszyscy mają głowy, a większość po dwie ręce i dwie nogi, to też mieliby rację. Rację, z której nic absolutnie nie wynika, ale nieuświadomiony lud popijający piwko i zagryzający grillem i tak się nie połapie. Można jeszcze dorzucić „autorytetowi moralnemu” jakieś tytuły naukowe i sukces murowany.Pozdrawiam i do następnej sobotyMałgorzata Todd |
|
Małgorzata ToddWOJNA WRONOdcinek 16.– Znowu spóźniłeś się na pociąg? – przywitała Marcina ciocia Marysia.– Nie tym razem. Sprawa jest poważniejsza – odparł wycierając buty możliwie starannie i zdejmując kożuch.– Tak czy inaczej będziesz spał na polowym łóżeczku, bo wersalkę zajął właśnie Tomek.Po rozgoszczeniu się w pokoju pełniącym wiele funkcji, w gościnnym mieszkaniu wujostwa, Marcin nie mógł zasnąć. Zauważył, że Tomek, jego starszy kuzyn, któremu również zdarzało się korzystać z rodzinnej gościnności, też nie śpi.– Przypomnij mi, kiedy to ostatnio widzieliśmy się – zagadnął Marcin.– Chyba w kościele na Żoliborzu – przypomniał Tomek. – Trochę się zdziwiłem widząc cię tam.– A to dlaczego? Czyżbyś uważał, że kazania księdza Popiełuszki są dla mnie za mądre?– Kościół to nie najlepsze miejsce dla heretyka – odpowiedź była równie zaczepna jak pytanie.– Nie mam nic przeciwko nawróceniu. Chętnie wysłucham argumentów przemawiających za istnieniem Boga. Tylko nie opowiadaj mi o domniemaniu istnienia zegarmistrza na podstawie istnienia zegara.– A to zły argument? – zdziwił się Tomek.– Zły, bo odnosi się do naszego doświadczenia. Każdy kto chce może zobaczyć zegarmistrza przy pracy. Nikt natomiast nie widział kogoś, kto by tworzył jakąkolwiek żywą istotę z zapasowych części, jak czyni to zegarmistrz.– Może kiedyś to zrozumiesz.– Nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciał.
CDNPoprzednie odcinki można znaleźć na |
|
Teatrzyk Zielony Śledź |
|
![]() |




