Małgorzata ToddWOJNA WRONOdcinek 2. Kamila nie zwracała uwagi na mijane samochody, skupiała się tylko na tym, żeby jak najprędzej dotrzeć do Warszawy. Na dwudziestym trzecim kilometrze dzielącym ją od stolicy minęła kolumnę składającą się prawie wyłącznie z samych czarnych limuzyn. Tym bardziej nie zwracał uwagi na mijane pojazdy najważniejszy pasażer kolumny, którym był sam Iwan Iwanowicz Mietwiejew. Jechał do Twierdzy Modlińskiej z ważnym zadaniem. Miał nadzieję, że „będzie zmuszony” zastosować wariant ostateczny, na który dostał zgodę tylko pod warunkiem, że załoga będzie trwała w uporze nieposłuszeństwa. Znał Polaków od lat prawie czterdziestu, nigdy jednak nie był ich pewnym. E, co tam. Uświadomił sobie właśnie, że czuje się jak dawniej, jak wtedy, kiedy znalazł się tu po raz pierwszy. Jako aktywiście Komsomołu, udało mu się zostać adiutantem majora, który wolał mieć tu swojego człowieka. Całe szczęście, bo ci co wracali z zachodu byli podejrzani i wielu z nich ojczulek Stalin kazał rozstrzelać. Ale jak człowiek wiedział jak się ustawić i chętny był do bezwzględnego likwidowania wrogów rewolucji, to mógł awansować. Kurs prokuratorski robiło się w dwa tygodnie, a znajomość polskiego nie była potrzebna, bo nikt z wyższych oficerów nie mówił wówczas po polsku. Później Wania próbował uczyć się poprawnego polskiego, ale nie miał głowy do takich rzeczy. Z czasem wszyscy przyzwyczaili się do jego śpiewnego akcentu i rusycyzmów. Uczynił z tych cech nawet zaletę, był to rodzaj papierka lakmusowego. Komu nie podobał się jego akcent, mógł mieć również zastrzeżenia do ustroju, a takich ludzi należało eliminować. Z biegiem lat umacniał swoją pozycję. Umiał przekonać kogo trzeba, że zagrożenie ze strony Polaków cały czas istnieje. Teraz wszyscy musieli mu przyznać rację. Czymże jest bowiem wojsko bez wywiadu, a jedno i drugie bez prawdziwej wojny. Nadeszła wreszcie odpowiednia chwila żeby się z nimi policzyć. Lepiej późno niż wcale, chociaż niepotrzebnie stracono rok, rok w uśpieniu, „rok w trumnie”, jak deklarował usłużny pisarz. Miał rację, należało już rok temu, we wrześniu podjąć zdecydowane działania, na tej pamiętnej egzekutywie KC. CDN |