Umarła Szymborska - wspomnijmy jej wiersze

Przez Smok Gorynycz , 02/02/2012 [00:27]
Talent niewątpliwie miała duży. Jednak bolszewickie zaangażowanie jeszcze większe. Lenin Że w bój poprowadził krzywdzonych, że trwałość zwycięstwu nadał, dla nadchodzących epok
Talent niewątpliwie miała duży. Jednak bolszewickie zaangażowanie jeszcze większe. Lenin Że w bój poprowadził krzywdzonych, że trwałość zwycięstwu nadał, dla nadchodzących epok stawiając mocny fundament - grób, w którym leży ten nowego człowieczeństwa Adam, wieńczony będzie kwiatami z nieznanych dziś jeszcze planet. TEN DZIEŃ Wisława Szymborska TEN DZIEŃ "Życie Literackie" nr 11/61 z 15 marca 1953 r. Jeszcze dzwonek, ostry dzwonek w uszach brzmi. Kto u progu? Z jaką wieścią, i tak wcześnie? Nie chcę wiedzieć. Może ciągle jestem we śnie. Nie podejdę, nie otworzę drzwi. Czy to ranek na oknami, mroźna skra tak oślepia, że dokoła patrzę łzami? Czy to zegar tak zadudnił sekundami. Czy to moje własne serce werbel gra? Póki nikt z was nie wypowie pierwszych słów, brak pewności jest nadzieją, towarzysze... Milczę. Wiedzą, że to czego nie chcę słyszeć - muszę czytać z pochylonych głów. Jaki rozkaz przekazuje nam na sztandarach rewolucji profil czwarty? - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty! Wzmocnić warty u wszystkich bram! Oto Partia - ludzkości wzrok. Oto Partia: siła ludów i sumienie. Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie. Jego Partia rozgarnia mrok. Niewzruszony drukarski znak drżenia ręki mej piszącej nie przekaże, nie wykrzywi go ból, łza nie zmaże. A to słusznie. A to nawet lepiej tak. Młodzieży budującej Nową Hutę Kto dom zbudował, w którym mieszkam? Kto kładł swą pracę na fundament? Ów murarz, zdun i szklarz, i cieśla minięci są przez ludzką pamięć. Klasa z pamięcią złą - umiera. Wierniejszą pamięć wybieramy: sama jak książka się otwiera w miejscach najczęściej czytywanych. Dziś dla was, przy was, od was, młodzi, miasta zaczyna się życiorys. Pamięć imiona wasze codzień notuje słowem zdobnym w podziw, notuje normy waszej poryw i włącza w piękny plan obliczeń. Bo to jest pamięć robotnicza służąca klasie robotniczej. Na powitanie budowy socjalistycznego miasta Z asfaltu i woli wytrwałej będzie szerokość ulic. Z cegieł i dumnej odwagi będzie wysokość budynków. Z żelazai świadomości powstaną przęsła mostów. Z nadziei będzie drzew zieleń/ Z radości - świeża biel tynku. Miasto socjalistyczne - miasto dobrego losu. Bez przedmieść i bez zaułków. W przyjaźni z każdym człowiekiem. Najmłodsze z miast, które mamy. Najstarsze z miast, które będą. Najmłodsze na jutro bliskie. Najstarsze na jutro dalekie. Nienawidzą naszego węgla. Nienawidzą naszych cegieł i przędzy. Nienawidzą tego, co już jest. Nienawidzą wszystkiego, co będzie. Naszych okien i kwiatów w oknach. Naszych lasów i ciszy leśnej. Nawet wiosny, bo to nasza wiosna. Nawet szkoły z wesołymi dziećmi. Rozpruli atom jak pancerną kasę, lecz nic prócz strachu nie znaleźli w kasie. O, gdyby mogli, gdyby mogli tym strachem uderzyć w domy i fabryki nasze. W nasze okna i kwiaty w oknach. W nasze lasy i ciszę leśną. Nawet w wiosnę, bo to nasza wiosna. Nawet w szkoły z wesołymi dziećmi. O, gdyby mogli - gdyby mogli... Wiemy. Więc oczy mamy przenikliwe. Więc serca mamy niełamliwe. Więc czoła mamy nieustraszone. Więc ręce mamy niezwyciężone. Nienawidzą naszego węgla. Nienawidzą naszych cegieł i przędzy. Nienawidzą tego, co już jest. Nienawidzą wszystkiego, co będzie. Naszych okien i kwiatów w oknach. Naszych lasów i ciszy leśnej. Nawet wiosny, bo to nasza wiosna. Nawet szkoły z wesołymi dziećmi. Rozpruli atom jak pancerną kasę, lecz nic prócz strachu nie znaleźli w kasie. O, gdyby mogli, gdyby mogli tym strachem uderzyć w domy i fabryki nasze. W nasze okna i kwiaty w oknach. W nasze lasy i ciszę leśną. Nawet w wiosnę, bo to nasza wiosna. Nawet w szkoły z wesołymi dziećmi. O, gdyby mogli - gdyby mogli... Wiemy. Więc oczy mamy przenikliwe. Więc serca mamy niełamliwe. Więc czoła mamy nieustraszone. Więc ręce mamy niezwyciężone.