Osoby, które zakłócały wizytę Sikorskiego w Białymstoku, są wzywane na przesłuchania

Przez Ewikron , 04/01/2012 [20:38]
Prokuratura uznała, że przestępstwa nie popełnili, wkrótce okaże się, czy nie popełnili wykroczenia.
Prokuratura uznała, że przestępstwa nie popełnili, wkrótce okaże się, czy nie popełnili wykroczenia. Białostocka policja prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawach o wykroczenie, którego miały się dopuścić osoby zakłócające wrześniową przedwyborczą wizytę ministra Radosława Sikorskiego w stolicy województwa. Kilkanaście osób wznoszących obraźliwe okrzyki pod adresem szefa dyplomacji i premiera Donalda Tuska otrzymało wezwania na przesłuchania. Jak mówi rzecznik podlaskiej policji podinspektor Andrzej Baranowski, ma to związek z wykonywanymi czynnościami w sprawach o wykroczenia z art. 49 kodeksu wykroczeń, którymi mówi o tym, że „kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej lub jej konstytucyjnym organom podlega karze aresztu lub grzywny”. „Policjanci zbierają materiał dowodowy, sprawdzając jednocześnie, czy zachodzą przesłanki do sporządzenia wniosku o ukaranie do sądu” – dodał podinspektor Baranowski. Jeśli zgromadzony materiał będzie to uzasadniał, policjanci skierują taki wniosek do sądu a ten rozstrzygnie, czy osoby popełniły wykroczenie. Tą sprawą, ale pod kątem przestępstwa a nie wykroczenia, zajmowała się białostocka prokuratura. Uznała, że przestępstwa nie było, ponieważ sprawa dotyczy kampanii wyborczej, a nie wykonywania przez ministra konkretnych czynności służbowych. Według śledczych, zgodnie z zasadą wolności słowa – szczególnie w okresie kampanii wyborczej – każdy ma prawo do oceny działań politycznych. Źródło: Polskie Radio Białystok Ela - Solidarni 2010 Białystok