Znad morza brzegu nocą pisane...

Przez Tomasz Hutyra , 06/02/2017 [10:44]
Od kilku już dni, codziennie, przez nasz kraj przetaczają się dyskusje w sprawie Lecha Wałęsy.
Od kilku już dni, codziennie, przez nasz kraj przetaczają się dyskusje w sprawie Lecha Wałęsy. Czy przeciętny obywatel, na przykład taki jak ja, w końcu anonimowy człowiek, może dokonać oceny tej pomnikowej postaci.? Pewnie że może, z przynajmniej jednego powodu, czynnego prawa wyborczego. Czyż nie żyjemy w demokracji, a nam maluczkim nie dano prawa głosu, tym samym prowokując nas do oceny.? Według mnie Wałęsa przejdzie do historii jako postać tragiczna oraz przykład totalnego upadku, najgorszego z możliwych. Człowiek dwóch symboli. Zwycięstwa i degrengolady. Narodowy przywódca, ale zarazem donosiciel. Doszedł na sam szczyt. W świecie jeden z najbardziej znanych żyjących ludzi. W Polsce okryty hańbą. Fatalny prezydent. Postawił na lewą nogę. Przez niego komuchy podniosły ponownie głowy, a ich człowiek, Kwaśniewski, rządził krajem przez kolejnych 10 lat. Zatrudnił kapciowego Wachowskiego, dając mu niemalże nieograniczoną władzę do rąk. Poparł puczystów Janajewa w Rosji. Trzymał się grubej kreski jak zbawienia. Zacierał ślady swojej donosicielskiej działalności wykorzystując moc najwyższego urzędu w państwie. Wymyślił NATO Bis. Przegrał bój z postkomunistycznym kandydatem o reelekcję. Dzisiaj idzie w zaparte. Kłamie. Jest już na zupełnym moralnym dnie. Co ciekawe, ciągle pojawiają się jacyś obrońcy etosu Wałęsy. A przecież już nic do obrony nie zostało. Robotniczy trybun stał się w swoim kraju pośmiewiskiem. Zresztą, gdy był prezydentem ci sami, co go teraz bronią, nabijali się z niego niemiłosiernie. Na swoją linię obrony przyjął dwieście różnych wersji. Żadna nie wytrzymuje konfrontacji z prawdą. Bajeczka o pieniężnych wygranych z gier losowych wypełnia nas tylko smutkiem. Mądry apel Kornela Morawieckiego odrzuca. Tylko przyznanie się do winy dałoby mu jakieś szanse zakończenia chocholego tańca. Wałęsa już nie śmieszy. Nie przewodzi również. Raczej ciągnie za sobą ogromną stertę hańby. Mógł być jednym z największych Polaków, a zostanie tym, którego nasi potomkowie pokazywać będą jako wzór najgorszego upadku, a jego szanse na zmianę wizerunku maleją z każdym dniem. Osobiście głosowałem na niego. W Stoczni Gdańskiej, w 1983 roku podałem mu rękę, myśląc przy tym, jak wielkim jest człowiekiem, jak bardzo bohaterskim. Dzisiaj już nic z mitu Wałęsy nie zostało. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wraz z nim przegrała Polska...