"
W ciągu pół sekundy przyspieszenie spadło do wartości bliskiej przyspieszeniu na powierzchni Księżyca. Jestem fizykiem i potrafię sobie wyobrazić, jakiego rzędu siła mogła spowodować taką zmianę".
W Tygodniku Solidarność ukazała się rozmowa z prof. Kazimierzem Nowaczykiem, fizykiem z Uniwersytetu Maryland, ekspertem zespołu pracującego pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.

Prof. Nowaczyk - "W ciągu pół sekundy przyspieszenie spadło do wartości bliskiej przyspieszeniu na powierzchni Księżyca".
– Co spowodowało impulsy, które szarpnęły samolotem na wysokości 15 metrów?
Prof. Nowaczyk – "Na tym etapie analiz mogę stwierdzić jedynie, że siła, która te wstrząsy wywołała, działała na samolot od góry. Odczytać to można bezpośrednio z wykresu przyspieszenia pionowego na rys. 45 w angielskiej wersji Raportu MAK".
– Czy te wstrząsy rozerwały samolot?
Prof. Nowaczyk – "Wstrząsy były bardzo silne i gwałtowne. Szczególnie drugi, podczas którego zmniejszyło się sześciokrotnie 9od 1,2g do 0,2g gdzie g to przyspieszenie ziemskie). Oznacza to, że w ciągu pół sekundy przyspieszenia spadło do wartości bliskiej przyspieszeniu na powierzchni Księżyca.
Jestem fizykiem i potrafię sobie wyobrazić, jakiego rzędu siła mogła spowodować taką zmianę, ale nic nie wiedząc o jej charakterze i o konstrukcji samolotu, nie jestem w stanie powiedzieć, czy mogła rozerwać samolot".
[...]
Według odczytów TAWS dopiero za jego piątym alarmem, przemilczanym zarówno w raporcie MAK, jak i Millera, nastąpiły dramatyczne wydarzenia, które miały decydujący wpływ na przebieg ostatnich sekund katastrofy, a więc dwa wstrząsy i zamrożenie FMS pozbawionego zasilania. Jak wyglądało tych kilka ostatnich sekund (około trzech) trudno mi jest w tej chwili powiedzieć. Analizy nie zostały jeszcze zakończone".
Więcej:
http://lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/…
P.S. Myślę, że to jest ten fragment wykresu.

Całość na s. 45 angielskiej (i polskiej) wersji raportu MAK.