Prawo do kłamstwa

Przez Małgorzata Todd , 05/03/2016 [09:14]
Miarą totalitaryzmu jest ukształtowane posłuszeństwo poddanych.

Szanowni Państwo!

   Miarą totalitaryzmu jest ukształtowane posłuszeństwo poddanych. Póki działa terror utrzymanie posłuszeństwa jest stosunkowo łatwe. O prawdziwym sukcesie można mówić dopiero wówczas, gdy tłum wylegnie na ulice w obronie człowieka głupiego i podłego, a co najważniejsze w chwili kiedy te jego cechy są już powszechnie znane. To jest dopiero wypranie mózgów!

   Wielce nowoczesne „szmaty” urządzały swoje parady pod troskliwym okiem rządu Tuska, który w równym stopniu dbał o poprawność polityczną, co o niepoprawność obyczajową. Biedne ofiary tych manipulacji same nazywały się „szmatami”, ale skłonne były obrazić się na każdego z poza układu, kto chciałby ich nazywać wybranym przez nie same określeniem.

   Teraz ci „nowocześni”, z wypranymi do czysta mózgami bronią esbeckiego donosiciela, który plącze się nieporadnie, wręcz żałośnie w swych kłamstwach. A może bronią po prostu prawa do kłamstwa, niezależnie jak mogłoby być prymitywne? 

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

 

Małgorzata Todd

Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.

 

Cwany cymbał 

 

Występują: Helga   i Wańka.  

Helga – Możesz mi wyjaśnić o co chodzi tak naprawdę z tym Bolkiem?

Wańka – Rozumiem, że pytasz o wszystkie aspekty sprawy.

Helga – To jest ich wiele?

Wańka – Spróbujmy policzyć.

Helga – Najpierw pewnie jak zwykle chodzi o odwrócenie uwagi gawiedzi od spraw ważniejszych.

Wańka – Tym razem nie tylko gawiedzi. To taki mały majstersztyk naszych służb. Zapewniliśmy główkowanie nawet intelektualistom.

Helga – Masz pewnie na myśli wdowę?

Wańka – Dokładniej rzecz ujmując, motywy jej działania.

Helga – Dla jednych pazerna i głupia, bo więcej forsy by dostała od samego Bolka. Dla innych ostrożna, bo uprzedzająca nieznanych sprawców, tych od Jaroszewiczów. A jaka jest prawda?

Wańka – Założę się, że się domyślasz.

Helga – Była po prostu waszą wysłanniczką?

Wańka – Jasne.

Helga – Tylko po co? Od lat wiadomo, że Bolek raczej w totka nie wygrywał. Był zwykłym marnym kapusiem. Po co wyciągać tego trupa z szafy?

Wańka – Taki cwany cymbał odegrał właśnie swoją ostatnią rolę.

Helga – Czyli jaką?  

Wańka – Ta sprawa stała się dogodną przykrywką dla dokumentów, które mogą jeszcze  wypłynąć na kogoś z naszych.

Helga – Rozumiem, w razie wypłynięcia prawdziwych kwitów na naszych, będzie można powiedzieć, że to fałszywki. No ale, to są na razie dwa powody tej całej hecy.

Wańka – Trzeci jest najważniejszy. Teraz będzie można podrzucać fałszywki na kogo zechcemy i nikt nie ośmieli się go bronić, żeby się nie zbłaźnić.

 

KURTYNA

P.S. Drogi aktorze! Idąc sam dojdziesz szybciej, idąc z kimś dojdziesz dalej. Pomyśl czy nie byłoby Ci ze mną po drodze. Zagraj w Internetowym Kabarecie!