Odessa powstała na naszej ziemi, z naszej pszenicy, z naszych pastwisk

Przez Bożena Ratter , 14/05/2026 [17:41]

Marek Budzisz w programie „Rymanowski Live” podtrzymał swoją wcześniejszą propozycję bardzo ścisłej unii lub federacji polsko-ukraińskiej. Czy federacja ma służyć zalegalizowaniu przejęcia polskiego dziedzictwa gromadzonego wiekami w województwach Rzeczypospolitej Polskiej, lwowskim, stanisławowskich, tarnopolskim, wołyńskim, poleskim oraz umożliwienie przejęcia własności polskiego państwa i narodu w obecnych granicach? 

To było zagrabienie urodzajnej ziemi, której właścicielami i gospodarzami byli Polacy od wieków, na której powtórnie wzbogacili się Ukraińcy i ich oligarchowie, sprzedając ją zagranicznym korporacjom na latyfundia. Czy celem federacji ma być umożliwienie im tego procederu w Polsce? Kto będzie beneficjentem ?

To była grabież również dzieł sztuki, tworzonych i gromadzonych z funduszy Rzeczypospolitej Polskiej jak i funduszy prywatnych czy składek polskich obywateli. Te dzieła stały się własnością Ukraińców, którzy chętnie się ich pozbywają na zagranicznych aukcjach. 

„Stan permanentnej grabieży i niszczenia trwał tam bowiem od czasów powstań niepodległościowych, rewolucji bolszewickiej, ukraińskiej rewolty w Małopolsce lat 1918-1920, wojny z sowiecką Rosją roku 1920, masowego palenia dworów przez Ukraińców w latach 30-tych w II RP. Razem z płonącym i niszczejącym polskim dorobkiem, tracone były też inwentarze, tak więc często nie wiemy nawet co w ogóle posiadaliśmy. Należy wspomnieć, że do tej pory nie odzyskaliśmy dużej części dóbr przewidzianych do zwrotu przez Rosje i Ukraińską Socjalistyczną Republiką Rad w Traktacie Ryskim. 

Warto pochylić się nad faktem wyjątkowej zajadłości w dziele niszczenia kultury polskiej w województwach południowo- wschodnich.  Dla Ukraińców celem nadrzędnym było unicestwić wszystko co polskie. Oprócz ponad 200 tysięcy polskich cywilów ich ofiarą stały się dziesiątki polskich kościołów, setki kaplic, dworów i innych nieruchomości. Obiekty te rabowano, palono, burzono, dewastowano.  Ukraińscy nacjonaliści nie oszczędzali nawet cmentarzy i kaplic grobowych, które plądrowano, a nawet okradano nieboszczyków. Jak wielkie były straty dóbr kościelnych niech wykaże prosty przykład wspaniałego i bogatego sanktuarium w Podkamieniu.  Po wymordowaniu w klasztorze kilkuset osób operująca tam z lokalnymi banderowcami i czernią ukraińską formacja na żołdzie niemieckim Waffen SS- Galizien, przystąpiła do grabieży zdewastowanego kościoła. Według zachowanych wspomnień świadków, grabież trwała kilka dni, a wartość zrabowanych dzieł sztuki, precjozów i skarbów klasztornych szacuje się na kilka milionów dolarów. 

(…) Wspaniałe zbiory Lanckorońskich w pałacu w Rozdole zostały w większości rozgrabione. Chyba Ukraińcy czekali na śmierć Karoliny Lanckorońskiej, by dzieła ukradzione z jej domu bezkarnie pokazywać w Polsce! Te zbiory powinny być zwrócone, a nie prezentowane Polakom jako „ukraińskie” np. w Muzeum Narodowym w Krakowie!. - dr Lucyna Kulińska (Bolesne przypomnienie o dziełach kultury polskiej utraconych w czasie II wojny światowej na terenie województw wschodnich- tom 18 materiałów konferencyjnych pod redakcją Witolda Listowskiego). 

„Ziemia dostarczała produktów, które własne młyny na krupy i mąkę poślednią przerabiały – najlepszy zaś jej gatunek, tak zw. mąkę „marymoncką“ przywoził, wedle przyjętego zwyczaju, jako podarek dla gospodyni domu, nabywca pszenicy. Stawy zaopatrywały w ryby, które w koszach trzymane starczyły na dni postne, skrupulatnie obserwowane. Lasy dawały oprócz budulcu futra lisie na odzież, a zające do stołu, pasieka zaopatrywała kuchnię i apteczkę domową . Sad owocowy zasilał piwnicę w warzywa, owoce i trunki. Warsztaty tkackie wyrabiały płótna na użytek domowy: bieliznę stołową, płótna pościelowe i do ubrania służące, które liczny fraucymer pod okiem pani domu w tym celu przygotowywał. Odessa dostarczała win zagranicznych, towarów kolnjalnych i tytoniu, pobierając zań 10 zł za „oko“ (dawna miara polska - trzem funtom rosyjskim odpowiadająca.) 

Jeśli intelektualne życie było w owe czasy wręcz zadławione srogim nakazem caratu, to wrodzona kresowcom energia znalazła ujście we wzmożonym ruchu ekonomicznym. Rozpoczął się handel zbożem z Odessą, która w 1828 roku była już miastem rozległem, posiadającym przystań pełną okrętów, a po jej ulicach snuły się wozy z pszenicą i innym zbożem, w woły zaprzężone, turkotały „drążki“ kupców, kramy pełne towarów zagranicznych, domy i ulice - pełne ludzi zagranicznych, bo to wolne, kupieckie miasto, nie ma więc piętna narodowego, a mieć je będzie chyba wtedy, gdy polskie powrócą czasy.

Odessa powstała na naszej ziemi, z naszej pszenicy, z naszych pastwisk - z Odessy też wzajemnie powstało wielkie bogactwo nasze .  Zaczyna się wówczas również rozwój cukrownictwa na Rusi, a rozpęd ekonomicznych spraw ziemiaństwa pociąga do twórczej współpracy inteligencję po miastach, zwiększając w ten sposób z każdym rokiem wartość ogólnego, narodowego majątku Polaków w trzech zabranych prowincjach. 

Szlachta Wołynia, Podola i Ukrainy prośby do tronu o pozwolenie zajęcia się polepszeniem bytu włościan, co pozostanie na zawsze faktem historycznym, zaszczytnym dla Polaków na Litwie i Rusi osiadłych. Wystąpienie to zjednało sympatie Aleksandra II i księcia Wasylczykowa, zaś lata od 1858 do 1861 są kulminacyjnym punktem rozbudzonego życia kresowych ziem, czynnego zajęcia się sprawami publicznemi i dodatnim wpływem Polaków na Rusi, którzy, zasiadając przeważnie w powołanych do istnienia komitetach włościańskich, zajmujących się uwłaszczeniem chłopów i projektowaną reformą rolną, -dali dowody uzdolnienia i obywatelskiego poczucia.

Podczas gdy szlachta wielkorosyjska w uwłaszczeniu włościan dostrzegała jedynie dobry interes, który ją z obdłużenia wyprowadzi, - pracujący w komitecie kijowskim kresowi Polacy podali najpiękniejszy pomysł komisyj regulacyjnych, do których na równi z dziedzicami i w równej z nimi liczbie mieli zasiąść włościanie „w celu klasyfikacji wydzielonych im gruntów i rozwiązywania kwestyj spornych przy aktach nadawczych” . (Pamiętniki Aleksandra Jełowickiego.)