NA ŻYWO: Przegląd Tygodnia Józefa Orła; Sławomir Kwoka – I Rzeczpospolita niedoceniona (Klub Ronina)

Przez Blogpress , 19/04/2026 [22:54]

20 kwietnia 2026 roku spotkanie w klubie Ronina składało się z dwóch części, w pierwszej części polityczny przegląd tygodnia przeprowadził szef klubu dr Józef Orzeł, w drugiej części Sławomir Kwoka - prezes Fundacji „Ułani Króla Jana” i twórca kanału youtube "Ostoja Tradycji" mówił o I Rzeczpospolitej.

cz. 1 - Przegląd tygodnia Józefa Orła.

 Józef Orzeł zauważył, że kluczową bronią w wojnie na Ukrainie stała się robotyka dronowa, a Ukraińcy odnoszą sukcesy dzięki masowej i taniej produkcji dronów. Według cytowanych przez niego analityków ( m.in. ppłk. rez. Macieja Korowaja) przewaga technologiczna Ukrainy rośnie, a straty po obu stronach zaczynają być liczone w kategorii  opłacalności zdobywanego terenu. Szef klubu Ronina podkreślił, że Ukraińcy wprowadzili system premii za udokumentowane zabicia Rosjan, co ogranicza fałszerstwa, a także że zaczynają oni być samowystarczalni w produkcji amunicji i dronów, zawierając umowy z Rumunią czy krajami Zatoki Perskiej, ale nie z Polską.

W kontekście wojny z Iranem dr Orzeł przedstawił dwie grupy analityków: jedni twierdzą, że Amerykanie już wygrali, drudzy (w tym on sam) – że irański Korpus Strażników Rewolucji wcale nie zamierza się poddać, a małe, szybkie łódki i drony podwodne skutecznie blokują cieśninę Ormuz, co przypomina logikę wojny ukraińskiej.

Szef klubu Ronina ostro skrytykował polską armię i politykę obronną. Jego zdaniem od czasów PRL wojsko było źle zarządzane, a po 1989 roku zaniedbywane – politycy nie modernizowali go, a oficerowie wykształceni na Zachodzie byli spychani na boczny tory. Obecnie polskie dowództwo ignoruje wnioski z wojny na Ukrainie, nie wysyła obserwatorów ani inżynierów, trwając w przekonaniu o wyższości amerykańskiego sprzętu. Orzeł przewiduje, że to Ukraina – nie Polska – może stać się liderem bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej, oferując ochronę państwom bałtyckim i tworząc oś z Niemcami i USA, podczas gdy Polska zostanie pominięta.

W drugiej części spotkania, odpowiadając na pytanie o sytuację na polskiej prawicy, Orzeł wyraził opinię, że rozmowy między Mateuszem Morawieckim a Jarosławem Kaczyńskim najpewniej zakończą się chwilowym status quo, ale idea rozłamu już się dokonała. Według niego Morawiecki wciąż marzy o zostaniu szefem PiS, a jego otoczenie jest bardziej radykalne. Szef klubu Ronina uważa, że brakuje głosu prezydenta, który powinien pełnić rolę „spoiwa” prawicy, ale tego nie robi. Przewaga sił działających na rzecz podziału jest większa niż tych jednoczących – czego dowodem jest odmowa Morawieckiego na wspólną konferencję z Przemysławem Czarnkiem - kandydantem PiS na premiera. Jeden z rozmówców dodał analogię do przypadku Zbigniewa Ziobry, który także myślał, że przejmie władzę, a skończył osłabiając prawicę. Orzeł zgodził się, że powtórka tego scenariusza przez Morawieckiego skończy się źle dla całego obozu. Wspomniał też o grze PSL, który tradycyjnie wybiera to, co korzystne dla siebie, a nie dla Polski.   

cz. 2 - Sławomir Kwoka o I RP         

            

Spotkanie ze Sławomirem Kwoką, szefem Fundacji Ułani Króla Jana i twórcą kanału "Ostoja Tradycji", poświęcone było przede wszystkim niedocenianej – jego zdaniem – I Rzeczypospolitej jako wzorca sprawczości, wolności i siły militarnej. Gość klubu Ronina przekonywał, że Polacy utracili naturalną państwowo-twórczą energię około połowy XVII wieku i od tamtej pory ich bezpieczeństwo oraz suwerenność zawsze muszą być oparte na pytaniu „z kim?” – podczas gdy I Rzeczpospolita przez 150 lat sama, bez sojuszników, powstrzymywała dwie despotie: moskiewską i turecką. Jego zdaniem dzisiejsza klasa polityczna nie sięga do tamtych pozytywnych wzorców, nie czyta traktatów politycznych i wojskowych z epoki, a sukces – także w budowaniu państwa – powinien się czerpać od zwycięzców, nie od przegranych.

Sławomir Kwoka podkreślał, że w I Rzeczypospolitej nie było partii politycznych, a decyzje zapadały oddolnie – od sejmików ziemskich, poprzez posłów wybieranych spośród sąsiadów, po Sejm Walny trwający sześć tygodni. Liberum veto przez 150 lat nie zostało użyte, bo nikt nie chciał niszczyć dobra wspólnego. Jego zdaniem dzisiaj wszyscy jesteśmy spadkobiercami stanu szlacheckiego – mamy te same prawa, ale brakuje nam „śpiewania nowej pieśni o Rzeczpospolitej” i ruchu społecznego na wzór dawnego ruchu egzekucji praw („egzekucji praw 2.0”). Uważa, że zmiana musi zacząć się od mentalności, a nie od polityków, którzy działają we własnym interesie.

Szef Klubu Ronina Józef Orzeł zgodził się z duchem jego wypowiedzi, ale wskazał na różnice: w I Rzeczypospolitej obywatelami było tylko 10% społeczeństwa (szlachta), podczas gdy dziś prawa wyborcze mają wszyscy. Zapytał o słabości tamtego systemu. 

Według Sławomira Kwoki należy się pozbyć myślenia o wrogach wewnętrznych, bo w okresie sukcesu szlachta się nimi nie przejmowała; siła i sprawczość same neutralizowały destrukcyjne wektory. Orzeł dodał, że w starożytności i w I RP obywatel łączył trzy cechy: był żołnierzem, właścicielem (zwykle ziemi) i uczestnikiem polityki, podczas gdy dziś własność jest atakowana, a klasa średnia niszczona.

W dyskusji publiczności pojawiło się kilka głosów. Jeden z uczestników wyraził obawę, że Polska jest mieszanką różnych grup narodowościowych, które udają spolonizowane, a po 1989 roku nastąpił „głodowy rzut na posiadanie”, co zniszczyło wartości. Zasugerował, że przez kuchnię staropolską (którą Kwoka popularyzuje w swoim gospodarstwie) można odbudować patriotyzm – tworząc lokalne ogniska, wokół których ludzie poznawaliby historię i dumę narodową. Według gościa klubu Ronina, nie jest tak źle – Kwoka przytoczył przykład filmu „Jasyr” przy którego realizacji młodzież z liceum z entuzjazmem chodziła boso, by oddać wierność historyczną.

Inny uczestnik spotkania zauważył, że husaria miała na piersiach napis „Amor Patriae Nostra Lex” (Miłość ojczyzny naszym prawem) i ryzykowała życie i majątek, podczas gdy dziś młodzi ludzie nie mają nic, za co chcieliby oddać życie. gośc klubu ronina odparł, że w I RP nie cały naród działał – wystarczyła aktywna kilkunasto- lub kilkudziesięciotysięczna świadoma mniejszość. Podkreślił, że zawsze istniała grupa „obywateli świata”, ale kluczowy był trzon.

Inny dyskutant zauważył pesymistycznie: jego zdaniem bez elit nie ma zdrowego organizmu narodowego, a polski kościół i uniwersytet „abdykowały”. Wskazał na przykład wycieczek szkolnych, gdzie młodzież w katedrach włącza telefony zamiast patrzeć na architekturę. Uznał, że jest już prawie za późno – dopiero wielki kryzys może obudzić ducha, a inicjatywy takie jak Collegium Intermarium upadają z braku studentów. Sławomir Kwoka odparł, że nie mówi o likwidacji elit, tylko o zastąpieniu obecnych (które zawodzą) nowymi, wyłaniającymi się oddolnie.

Kolejny głos z sali postulował pełną lustrację i otwartą bazę wszystkich osób pełniących funkcje publiczne (wzorem archiwów NSDAP opublikowanych przez Trumpa), aż do trzeciego pokolenia wstecz. Gość Klubu Ronina  nie zgodził się z pesymizmem – zauważył, że Amerykanie pokazali drogę, a ujawnianie akt można połączyć z reparacjami od Niemiec.

Na zakończenie prowadzący spotkanie podsumował, że potrzebny jest ruch społeczny „egzekucji praw 2.0”, zaczynający się od samorządów i małych wspólnot. Sławomir Kwoka dodał, że w jego gospodarstwie w Malawie (pod Przemyślem) już dzieje się to, o czym mówi – są biesiady historyczne, pieczenie chleba ze starych odmian pszenicy, gotowanie według przepisów z XVII wieku i spotkania, które przyciągają tysiące widzów w internecie. Podkreślił, że nie chodzi o rekonstrukcję, ale o inspirację i zmianę mentalną – a ta musi wyrosnąć z oddolnej aktywności, nie z kibicowania politykom.

Relacja wideo: Bernard; foto: Margotte