Wiceszef ABW wykorzystuje podsłuchy ABW w swojej prywatnej sprawie. Podsłuchiwani są dziennikarze, którym prawo gwarantuje ochronę źródeł informacji i którzy w demokratycznym państwie kontrolują władzę, a nie odwrotnie. Pod rządami Platformy Obywatelskiej jest jednak to "odwrotnie". Szefem ABW jest polityk PO. Najważniejsza służba specjalna w państwie została więc "sprywatyzowana" przez polityków partii rządzącej.
"Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nagrała rozmowy Cezarego Gmyza z „Rzeczpospolitej” i Bogdana Rymanowskiego z TVN z Wojciechem Sumlińskim. Agencja nagrała dziennikarzy w 2008 roku w związku próbą samobójczą dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Rejestrowała też prywatne rozmowy Gmyza i Rymanowskiego z Sumlińskim. Jak się okazuje – niezgodnie z przepisami – nie zniszczyła stenogramów niezwiązanych ze sprawą. Co więcej, zostały odtajnione i udostępnione pełnomocnikowi prawnemu Jacka Mąki, wiceszefa ABW, do wykorzystania w prywatnym procesie między nim a „Rz”."