Dr Franciszek Bolechowski: Nomada Zachodu - Wacław Alfred Zbyszewski (1930-1985)

Przez Blogpress , 19/07/2026 [08:59]

27 maja 2026 roku gościem Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego był dr Franciszek Bolechowski. Wygłosił wykład: Nomada Zachodu - Wacław Alfred Zbyszewski i jego spojrzenie na politykę, ekonomię oraz kulturę.

Spotkanie poświęcone było postaci Wacława Alfreda Zbyszewskiego – publicysty, dyplomaty, felietonisty Radia Wolna Europa i współpracownika paryskiej „Kultury”. Prelegent, dr Franciszek Bolechowski, przedstawił go jako „nomadę Zachodu” – człowieka, który całe życie uciekał przed wschodnim barbarzyństwem, a Polskę umieszczał nieodłącznie w kręgu cywilizacji zachodniej. Zbyszewski, wychowany na Podolu, stracił majątek rodzinny w wyniku rewolucji, a jako siedemnastolatek samotnie opuścił rodzinne strony. Jego dalsze losy to studia w Krakowie, kariera dyplomatyczna we Francji, USA i Japonii, praca w Banku Polskim, a po wybuchu wojny – życie na emigracji w Wielkiej Brytanii i we Francji. Choć znał wiele języków, publikował wyłącznie po polsku, nigdy nie założył rodziny, nie miał stałej pracy ani ubezpieczenia, a ostatnie dekady spędził w tanich hotelach, utrzymując się wyłącznie z pióra.

Dr Bolechowski podkreślił, że Zbyszewski był niepokorny, niezwykle pracowity, ale też specyficzny w swoim rytmie – potrafił napisać kilkanaście tekstów naraz, by potem przez miesiąc nic nie robić. Jego język był ostry, kontrowersyjny, ale zawsze merytoryczny. W swoich tekstach krytykował sanację i Piłsudskiego, choć uznawał jego zasługi dla niepodległości, wskazując, że marszałek był „cokołem”, nie „pomnikiem” Polski. Zbyszewski postulował silną władzę, ograniczony parlamentaryzm, liberalizm gospodarczy, niskie podatki i otwarcie na kapitał zagraniczny, a także tworzenie gospodarczej unii europejskiej bez ingerencji w kultury narodowe. Wschód, zwłaszcza Rosję, traktował jako synonim barbarzyństwa, a Zachód – jako jedynego możliwego sojusznika Polski.

W dyskusji głos zabrały także inne osoby. Jedna z uczestniczek, odnosząc się do własnych doświadczeń rodzinnych, potwierdziła tragizm pokolenia kresowego – jej ojciec, podobnie jak Zbyszewski, musiał jako nastolatek opuścić Kresy. Wspominała o znajomości języków, wysokim poziomie edukacji, ale też o tym, że nauka nie była powszechnie dostępna. Wyraziła smutek z powodu zaniku pamięci o II Rzeczypospolitej i wielonarodowościowej Polsce, która potrafiła żyć w zgodzie. Krytycznie odniosła się do obecnego przekazu historycznego w szkołach i do polityki współczesnych władz, wskazując, że Polska znów znajduje się między Niemcami a Rosją, a Europa Zachodnia nie jest wiarygodnym sojusznikiem. Pytała, co można zrobić, by młodzież na nowo poczuła polskość i nie dała się pozbawić tożsamości.

Inny uczestnik poruszył kwestię różnic między braćmi Zbyszewskimi w ocenie zamachu majowego – Karol go potępiał, Wacław widział w nim ratunek przed anarchią. Dr Bolechowski wyjaśnił, że Zbyszewski krytykował rządy sanacji, ale doceniał rolę Piłsudskiego w odzyskaniu niepodległości, a w zamachu majowym widział działanie wymuszone sytuacją. Kolejny głos dotyczył stosunku Zbyszewskiego do powstań narodowych – prelegent przyznał, że publicysta nie odnosił się do nich wprost, ale jego poglądy wynikały z krakowskiego stańczykowstwa i realizmu politycznego.

Padło też pytanie o stosunek Zbyszewskiego do Japonii – okazało się, że był nim głęboko rozczarowany i po latach wyrażał się o niej z pogardą, co świadczyło o jego silnych, emocjonalnych reakcjach na kultury spoza kręgu zachodniego. W rozmowie poruszono również kwestię dziedzictwa drugiej wielkiej emigracji – uczestnicy zgodnie uznali, że dorobek ten jest niedoceniany, a postaci takie jak Zbyszewski czy Giedroyc powinni być obecniejsi w polskiej świadomości. Zwrócono uwagę na symboliczne przekazanie przez prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego pieczęci prezydenckiej Lechowi Wałęsie, co wówczas zostało przyjęte z lekceważeniem.

Na koniec padło pytanie o współczesne dziennikarstwo – czy istnieje dziś klasa publicystów na miarę Zbyszewskiego. Prelegent odpowiedział, że czasy i środki przekazu są inne, ale brakuje dziś merytorycznej, ponadpodziałowej debaty i środowisk zdolnych do łączenia, a nie dzielenia. Wyraził nadzieję, że ideały Zbyszewskiego – silne instytucje, kultura, edukacja i chrześcijańskie korzenie – mogą być inspiracją dla współczesnych, zwłaszcza młodego pokolenia. 

Spotkanie zakończyło się refleksją, że Zbyszewski, choć przez całe życie samotny i niespokojny, pozostawił po sobie dzieło pełne pasji, humoru i głębokiego namysłu nad Polską i jej miejscem w świecie.

Relacja: Blogpress.pl