Czy Unia Europejska i Polska są gotowe na wojnę? - Bosak, Komornicki, Wąsik (Kongres PWP 2026)

Przez Blogpress , 10/06/2026 [06:10]

Drugi panel pierwszego dnia Kongresu Polska Wielki Projekt był poświęcony kwestii bezpieczeństwa. Wzięli w nim udział: gen. Leon Komornicki, wicemarszałek Krzysztof Bosak i europoseł PiS Maciej Wąsik.

Dyskusja, osadzona w kontekście zmieniającego się ładu światowego (koniec hegemoni USA, wzrost Chin, wojna w Ukrainie), szybko wykroczyła poza pytanie o samą gotowość militarną, koncentrując się na strategicznym myśleniu, wewnętrznych słabościach Polski i Europy oraz relacji z sojusznikami.

Generał Leon Komornicki otworzył debatę odważną tezą: wbrew powszechnej narracji, Polska nie powinna żyć w cieniu nadciągającej wojny, lecz robić wszystko, by do niej nie dopuścić. Jego zdaniem kluczowa jest doktryna odstraszania, a nie łacińska zasada „chcesz pokoju, szykuj się do wojny”. Podkreślił, że Polska leży w newralgicznym punkcie – na wschodniej flance NATO – i jej nadrzędnym celem politycznym musi być pokojowy rozwój oraz przetrwanie narodu. Gwałtownie skrytykował brak polskiej strategii bezpieczeństwa narodowego od sześciu lat, co uniemożliwia jasne określenie oczekiwań wobec sojuszników. Według niego Europa jako podmiot geopolityczny nie istnieje – nie ma własnej siły, strategii ani przywództwa. W związku z tym Polska powinna opierać się przede wszystkim na Stanach Zjednoczonych, ale w sposób podmiotowy: definiować swoje interesy, a nie tylko oczekiwać i narzekać. Generał zwrócił uwagę na kluczowe wyzwania przyszłości: demografię (ubytek 200 tys. obywateli rocznie), nowy charakter wojny (drony, robotyzacja, strefa śmierci do 25 km w głąb) oraz dramatycznie niską polską produkcję dronów (400 sztuk rocznie wobec 2-3 milionów w Rosji czy Ukrainie). Postulował powrót do poboru, zmianę systemu dowodzenia (jednoosobowa odpowiedzialność szefa Sztabu Generalnego) oraz wręcz zmianę konstytucji, która jego zdaniem pochodzi z „końca historii” i nie pozwala na wykreowanie przywództwa narodowego w czasach kryzysu.

Krzysztof Bosak zgodził się z generałem co do konieczności odstraszania, ale wskazał na głębszy, systemowy problem: Polska nie jest gotowa nie tylko do wojny, ale nawet do prowadzenia podmiotowej polityki zagranicznej. Jego zdaniem klucz do poprawy pozycji leży wewnątrz kraju – w uzupełnieniu braków funkcjonalnych, kadrowych i technologicznych. Podkreślił, że nasi sojusznicy i rywale doskonale wiedzą, w których punktach jesteśmy niesterowni lub uzależnieni. W analizie polityki USA zwrócił uwagę na jej niekoherentność – napięcie między obietnicami wycofania wojsk a imperialnymi potrzebami. To – jego zdaniem – otwiera pole do polskiej aktywności, ale wymaga spójności wewnętrznej (tu zaapelował o zmniejszenie rozbieżności między prezydentem a rządem). Bosak odniósł się też do debaty europejskiej: odrzucił obawy o wspólną armię UE jako nierealne (potrzeba nowych traktatów, brak zgody państw), ale poparł ideę „wojskowego Schengen” – nie tyle infrastrukturalnie, co prawnie, by decyzje o przemieszczaniu wojsk zapadały w ciągu dni, nie miesięcy. Wskazał na zaniedbane kwestie, jak rurociągi paliwowe dla lotnictwa czy brak ujednolicenia standardów amunicji w NATO (co blokują też interesy amerykańskich firm). Najbardziej krytyczny był jednak wobec polskiego systemu zarządzania przemysłem zbrojeniowym: brak agencji planowania produkcji, patologiczny system dowodzenia (konfliktogenny, wzorowany na USA, ale bez ich zasobów) oraz paraliż innowacji przez NCBR (ponad rok opóźnień w ocenie wniosków). Wezwał do gruntownej reformy i stwierdził, że dopiero po tych wewnętrznych naprawach można mówić o prawdziwej strategii.

Maciej Wąsik zgodził się, że Unia Europejska nie jest gotowa na wojnę – jest targana kryzysami, a społeczeństwa Zachodu nie dopuszczają myśli o walce o Tallinn czy Warszawę. W przeciwieństwie do generała uważał, że polityka resetu z Rosją jest wciąż żywa, a wielu europejskich polityków dąży do pokoju za wszelką cenę. Skrytykował wrogie nastawienie UE do USA (zwłaszcza po powrocie Trumpa) oraz nowego komisarza ds. obrony – według Wąsika to nie przygotowanie do wojny, lecz narzędzie do budowania wspólnej armii i państwa europejskiego, co byłoby zagrożeniem dla Polski. Za fasadowe uznał programy takie jak „wojskowe Schengen” czy SAFE (150 mld euro), które jego zdaniem służą głównie odbudowie niemieckiego i francuskiego przemysłu, a nie realnej obronie wschodniej flanki. Za jedyne konkretne i wartościowe projekty uznał Tarczę Wschód (Polska) i Bałtycką Linię Obrony – czyli fortyfikacje, które odpowiadają na dzisiejszą, pozycyjną fazę wojny. Wąsik ubolewał, że UE nie finansuje ich w wystarczający sposób, a wręcz przeznacza pieniądze na ochronę przyrody przy ich budowie. Mówił też o braku zgody w UE na zaostrzenie polityki wizowej wobec Rosjan (Hiszpania, Cypr, Grecja blokują) i o groźbie odbudowy Nord Stream 2 po wojnie. Na koniec, jako polityk Prawa i Sprawiedliwości, opowiedział się za przywróceniem powszechnego obowiązku służby wojskowej – wzorem krajów skandynawskich.

Podsumowując: choć goście różnili się w ocenie zagrożenia ze strony Rosji (generał wzywał do odstraszania i unikania wojny, Bosak do wewnętrznych reform, Wąsik do realnych fortyfikacji), łączyła ich krytyka stanu polskiego systemu obronnego – braku strategii, patologicznego dowodzenia, zaniedbań w produkcji dronów i innowacjach oraz iluzorycznych unijnych programach. Wszyscy zgodnie podkreślali, że odpowiedź na pytanie o gotowość do wojny musi zacząć się od odpowiedzi na pytanie, czy Polska jest w ogóle gotowa do prowadzenia samodzielnej, podmiotowej i sprawnej polityki bezpieczeństwa. A tej – według panelistów – zdecydowanie brakuje.