czar wspomnien o wyjatkowych wypowiedziach politykow Lewicy czyli L.Miller

Przez kresowiak , 06/10/2010 [19:16]
Tekst wyjęty ,z gazety p l wraz z moim komentarzem i uwagami Pan Premier L .Miller ,jako pierwszy recenzent naszej historii czyli opinia o Bohaterach Powstania warszawskiego ale i nie tylko On zapomniał o oddaniu honorów a może to jest juz prawidłowość .
Tekst wyjęty ,z gazety p l wraz z moim komentarzem i uwagami Pan Premier L .Miller ,jako pierwszy recenzent naszej historii czyli opinia o Bohaterach Powstania warszawskiego ale i nie tylko On zapomniał o oddaniu honorów a może to jest juz prawidłowość . fantaści Leszek Miler w ostrych słowach ocenia przywódców Powstania Warszawskiego. Były premier na swoim Blogu pisze o bilansie walk: "Gdyby jakikolwiek generał amerykański czy brytyjski osiągnął takie wyniki - oddano by go pod sąd i rozstrzelano. U nas jest to powód do chwały i stawiania pomników". "Minęła 64 rocznica kapitulacji Powstania Warszawskiego. Prezydent Kaczyński nie wygłosił podniosłego przemówienia. Nie odezwały się syreny. Nie było apelu poległych. Nie odprawiono uroczystych mszy. Nie przypomniano postaci w łachmanach przemierzających morze ruin w poczuciu zupełnej i dojmującej klęski - pisze Miler na swoim B lo gu. Były polski premier nie oszczędza dowódcy polskich oddziałów w Warszawie: pułkownika Antoniego Chruściela "Montera". Zdaniem Millera to on przesądził "o największej polskiej tragedii po 1939 roku". "Akowców nie posiadających broni kazał uzbroić w siekiery, łomy i kilofy i razem z innymi oszołomami wymógł na Borze-Komorowskim rozkaz pójścia do ataku. Przez cały czas powstania nie pozbył się urojeń" - napisał Miller. Ostatni komendant główny AK płk Leopold Okulicki to zdaniem Millera "inny maniakalny fantasta". "Zrzucony do Polski z Londynu w maju 1944 roku i awansowany na generała w momencie wylądowania nie ukrywał swych opętańczych uniesień. Członków Komendy Głównej AK, którzy wyrażali obawy, posądzał o defetyzm i tchórzostwo. Wyjaśniał, że w Teheranie alianci zdradzili Polskę i dlatego trzeba 'zdobyć się na wielki zbrojny czyn'. Czyn miał polegać na podjęciu 'w sercu Polski walki z taką mocą, by wstrząsnęła opinią świata. Krew będzie się lała potokami, a mury będą się walić w gruzy. I taka walka sprawi, że opinia świata wymusi na rządach przekreślenie decyzji teherańskiej, a Rzeczpospolita ocaleje (...) protest Warszawy musi nastąpić, choćbyśmy musieli zagrzebać się w gruzach'". Miller nie szczędzi też innych dowódców powstania: "Ani jeden z generałów Powstania Warszawskiego, tak beztrosko wysyłających bezbronną młodzież przeciw czołgom i samolotom, nie poniósł odpowiedzialności. Przed poddaniem się zdążyli pomnożyć szlify generalskie. W Godzinie 'W' w szeregach stołecznej AK był tylko jeden generał, w momencie upadku powstania - już siedmiu. Żaden nie poległ w walce i żaden nie strzelił sobie w łeb, patrząc na konające miasto. Grzecznie pomaszerowali do niewoli żyjąc bezpiecznie do końca wojny, a potem pisząc pamiętniki i przyjmując medale. Dla budowania własnej legendy nie wahali się kłamać i posługiwać się paranoicznymi sformułowaniami (...)". Leszek Miler to były polski premier. Wywodzący się z PZPR polityk współtworzył SLD i stał na czele Sojuszu. Był posłem przez cztery kadencje. Pełnił też funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji. Obecnie tworzy własne ugrupowanie Polska Lewica. Moj komentarz jest taki : Pan Miller skończył nauki w systemie opanowanym przez nauczycieli ze Wschodu i sam na pewno poza WUML nie posiadł większego ,no może jeszcze posługiwał się podręcznikami produkowanymi przez znawców dziejów Polski ale synami radzieckich naukowców i dlatego trudno się dziwić że ma takie poglądy i znajomość historii. Na pewno z grona utrwalacza władzy ludowej. bo tylko Ci ,czyli sami ubeccy emeryci i on są siebie warci. „PS” i ostatnie kłamstwo to jeden z dowódców powstania odmówił awansu na stopień generalski ale to zostało przemilczane. Artykule ukazał sie w www.Gazeta.Pl - 10/4/2008 11:58 AM