Karpiniuk

Nie zabija się posłańca przynoszącego złe wiadomości...
... znajomość historii uczy nas, że to stwierdzenie jest dalekie od rzeczywistości. Tak pod nosem analizując to co powiedział Tusk, czyli po paru przekleństwach i pomrukach, mogę powiedzieć, że będąc politykiem, szefem własnej partii i głową rządu zrobiłbym to samo. Czyli utrąciłbym osobę, która mi ten nóż do papieru dała do ręki i posypało się konfetti. Mariusza Kamińskiego zgubiła jego uczciwość i prostolinijność.

Komputerowy knebel
Udzielanie i odbieranie głosu za pomocą komputera - taki, nowatorski sposób prowadzenia obrad sejmowej komisji ds. nacisków wprowadził jej przewodniczący, Sebastian Karpiniuk.

Stenogram z nadzwyczajnego posiedzenia komisji ds. nacisków
Sensacja i rewelacja
Dzięki uprzejmości sejmowych szczurów (które z narażeniem życia wyniosły dokumenty, a nie uciekły z Tuskiem do Krakowa) udało nam się dotrzeć do stenogramu z niezwykle ważnego przesłuchania Pana Janusza Kaczmarka, przez Sejmową komisję ds. nacisków.Przesłuchanie odbyło się w wielkiej tajemnicy i w niekompletnym składzie komisji.Zabrakło przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, co było zamierzonym ruchem koalicji PO-PSL-SLD, by nie denerwować świadka trudnymi pytaniami. Prawda, którą odsłoniło tajne przesłuchanie, przekracza wyobrażenie nawet najbardziej negatywnie nastawionych do PiS i Ziobry obywateli. Teraz to już kryminał i dożywocie coraz bliżej...

