12 stycznia 2026 roku z okazji 10. urodzin oraz 500 numerów tygodnika "Teologii Politycznej odbyła się debata wokół węzłowych problemów kultury i polityki w pierwszym ćwierćwieczu XXI stulecia. Wzięli w nim udział: bp Jacek Grzybowski, Michał Gołębiowski, Natalia Szerszeń oraz Michał Strachowski. Panel poprowadził redaktor naczelny „Teologii Politycznej Co Tydzień”, Jan Czerniecki.
Spotkanie było próbą wspólnego namysłu nad tym, czym właściwie jest kultura XXI wieku i dokąd zmierza – z perspektywy filozoficznej, literackiej, artystycznej i teologicznej.
Dyskusję otworzył prowadzący, który podkreślał, że żyjemy w momencie przejściowym: z jednej strony już mamy ćwierć wieku doświadczeń nowego stulecia, z drugiej wciąż brakuje wyraźnej „formy” kultury, jaką miały poprzednie epoki. Panel miał więc charakter bardziej diagnozy i prognozy niż twardych wniosków.

Bp Jacek Grzybowski kładł nacisk na rolę Kościoła jako przestrzeni kulturotwórczej. Jego zdaniem problemem nie jest brak treści – chrześcijaństwo dysponuje ogromnym zasobem sensów uniwersalnych – ale brak zdolności ich atrakcyjnego „przekładu” na język współczesnej kultury. Kościół powinien być miejscem spotkania wokół słowa, muzyki, obrazu czy poezji, a nie tylko instytucją religijną w wąskim sensie. W jego wizji kluczowe jest odnowienie „doświadczenia źródłowego”, czyli realnego przejęcia się wiarą, bo tylko wtedy chrześcijaństwo ma siłę promieniowania kulturowego.
Michał Gołębiowski patrzył na kulturę bardziej pesymistycznie. Mówił o „nowej wrażliwości” współczesnego człowieka, który żyje „obok transcendencji”, a nie ku niej, jak w klasycznym augustyńskim obrazie człowieka niespokojnego. Jego zdaniem kultura traci eschatologiczne napięcie i zostaje zamknięta w horyzoncie bezpieczeństwa, komfortu i psychologicznego dobrostanu. Jednocześnie zaznaczał, że struktura paschalna – motyw śmierci i odrodzenia – wciąż rezonuje w wielu dziełach kultury, tylko że jest coraz mniej akceptowana, gdy zostaje nazwana wprost jako chrześcijańska.
Natalia Szerszeń koncentrowała się na literaturze i mówiła o jej głębokiej fragmentaryzacji. Według niej skończyła się epoka wielkich, spójnych narracji znanych z XIX i XX wieku, a dziś literatura przypomina raczej „laboratorium” niż bibliotekę – jest zbiorem eksperymentów, krótkich form, mikronarracji. Nie widzi w tym wyłącznie kryzysu, ale raczej moment fermentu, w którym dopiero coś się wykluwa, choć nie wiadomo jeszcze co. Zwracała też uwagę na napięcie między kulturą „długiej formy” a kulturą skrótu i obrazu, co może w przyszłości prowadzić do komunikacyjnego rozjazdu między różnymi grupami odbiorców.

Michał Strachowski wnosił do rozmowy najbardziej technologiczną perspektywę. Był raczej optymistą wobec sztucznej inteligencji, widząc w niej czynnik, który realnie ukształtuje nową, powszechną kulturę. Jednocześnie zauważał, że może to prowadzić do uśrednienia gustów i estetycznej homogenizacji. Jego zdaniem XXI wiek wciąż nie ma własnego, wyraźnego imaginarium – raczej żyje na resztkach poprzednich form – ale AI może stać się impulsem do powstania czegoś naprawdę nowego.
W tle całej rozmowy przewijał się też głos bardziej alarmistyczny, mówiący o destrukcji „pierwszej rzeczywistości człowieka”, czyli świata wartości. Ten wątek prowokował biskupa do odpowiedzi, że kultura jest nieuniknionym „pasem transmisyjnym sensów” i nie da się z niej uciec, ale właśnie dlatego odpowiedzialność chrześcijaństwa polega nie na walce z kulturą, tylko na aktywnym uczestnictwie w jej kształtowaniu.
Uczestnicy zgodzili się, że XXI wiek jest epoką przejścia, fragmentacji i eksperymentu, w której nie ma już stabilnych narracji ani form, ale jednocześnie istnieje potencjał odnowy – czy to poprzez powrót do wnętrza i duchowości, czy przez nowe technologie, czy przez powolne wyłanianie się nowych języków kultury. Wspólnym mianownikiem była świadomość, że jesteśmy raczej „w środku fermentu” niż u jego końca.
Relacja wideo: Bernard