Zgodnie z ówczesnymi tendencjami pojęcie nauki, zostało, powiązane z FILOZOFIĄ MARKSISTOWSKĄ, a dydaktyka Z PROPAGANDĄ PARTYJNĄ- wspominał Mieczysław Inglot inauguracyjne przemówienie rektora Uniwersytetu we Lwowie 15 stycznia 1940 roku. Przemówienie Michaiła Marczenki, Ukraińca o antypolskich inklinacjach, otwierało nowy rozdział w dziejach LWOWSKICH UCZELNI:
W czasie panowania polskiej szlachty i burżuazji POLSCY PANOWIE zamierzali przekształcić uniwersytet lwowski w centrum REAKCJI FANATYZMU I POLSKIEGO BURŻUAZYJNEGO NACJONALIZMU. Czołowe miejsce na uniwersytecie zajmował wydział teologiczny, który skupiał najbardziej REAKCYJNE SIŁY POLSKO KATOLICKIEGO ZACOFANIA- mówił Marczenko.
Już w grudniu 1939 roku nastąpiły pierwsze wywożenia ze Lwowa na Syberię. Kupcy, przemysłowcy, rękodzielnicy, w związku z nacjonalizacją ich przedsiębiorstw byli ARESZTOWANI I WYWOŻENI. Potem wywożono URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH I PRYWATNYCH. Wywieziono wówczas ze Lwowa od 3500 do 4000 ludzi, przy czym wywożonych trzymano uprzednio w więzieniu – pisał Jacek Trznadel.
Widać jasno zamierzoną ZAGŁADĘ POLSKICH STRUKTUR I LUDNOŚCI. System sowiecki uderzał bezlitośnie w obywateli polskich, którzy nie naruszyli żadnych praw KRAJU OKUPANTA.
Był to system całkowitego bezprawia, określanego jako „rewolucyjne”, a więc ZABÓR POSIADŁOŚCI ZIEMSKICH, DOMÓW, MAJĄTKU RUCHOMEGO. Każdy mieszkaniec Lwowa mógł w każdej chwili być WYKWATEROWANY, JEGO MAJĄTEK SKONFISKOWANY, A ON SAM DEPORTOWANY lub osadzony w więzieniu tylko dlatego, że należał na przykład do ELITY ADMINISTRACYJNEJ PAŃSTWA POLSKIEGO.
Akcje deportacyjne zmierzały do trwałej zmiany sytuacji ETNICZNEJ NA OBSZARACH PAŃSTWA POLSKIEGO. Na kresach wschodnich z wydatną pomocą przychodzili władzy sowieckiej NACJONALIŚCI UKRAIŃSCY. Te sprawy, CHOĆ DOBRZE ZNANE opinii publicznej, objęte były wtedy całkowitą cenzurą, a OFICJALNA PRASA GŁOSIŁA PRZYJAŹŃ WSZYSTKICH ETNICZNYCH GRUP. (Jacek Trznadel).
To NADAL OBJĘTE JEST CENZURĄ, oficjalna prasa, politycy , media, naukowcy pomijają milczeniem, CHOĆ DOBRZE ZNANĄ, ZAGŁADĘ POLSKICH STRUKTUR I LUDNOŚCI przez Ukraińców współpracujących z ROSYJSKIM OKUPANTEM od 17 września 1939 do 22 czerwca 1941 roku. OFICJALNA PRASA GŁOSI PRZYJAŹŃ narodów!!
Pisze też o tym Jerzy Janicki (Krakidały):
To z tego właśnie okresu datuje się przepyszna opowiastka śp. profesora Matusiaka, który niedawno jeszcze opowiadał jak to prorektor Politechniki, jakiś Ukrainiec przybyły ze wschodu, przybrany nagle w gronostaje i rektorskie insygnia, nie był w stanie powściągnąć wrodzonych skłonności i łańcuch rektorski ukradł, czyli mówiąc po lwowsku, zasmytrał.
Tego już nawet władzy sowieckiej było za wiele, więc go z funkcji rektorskiej zwolniono, przydzielając mu posadę kelnera w dawnej knajpie Masełki. Studenci, w tej liczbie i Matusiak, z lubością chodzili odtąd na drugą stronę Sapiehy, siadali przy stoliku i wołali na całą salę: „JOHO MAGNIFICENCJO, ODNO PYWO!".