Strona główna

Menu portalu

  • Strona główna
  • Satyrykon
  • Filmoteka
  • Forum
  • O portalu
Strona główna Subskrybent kanałów Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

Wystarczy założyć konto

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Prześlij nowe hasło

Ciekawe blogi

Łukasz Ruciński: Zielone papiery z zielonej manii

Blogi RP - 34 min. 17 sek. temu

Patrząc chłodnym okiem na globalne ocieplenie, jedno można powiedzieć na pewno ? to świetna okazja do zrobienia biznesu

Czy temperatura rośnie, czy nie to kwestia drugorzędna. Nie trzeba wierzyć w UFO, żeby zarabiać miliony na robieniu filmów o kosmitach. Grunt, by znaleźli się odbiorcy, a tych w przypadku ekologicznych technologii będzie przybywać. I co najważniejsze ? będą oni mieli do wydania dużo pieniędzy.

Pieniądze te są na razie specyficzne, bo w dużej części pochodzą z publicznych dotacji. Grozi to różnymi nadużyciami, np. takimi, jakie miały miejsce w Hiszpanii dwa lata temu. Dzięki rządowym dotacjom powstał tam ogromny rynek paneli słonecznych, na który przypadało 40 proc. światowych zamówień. Gdy publiczne dopłaty się skończyły, bańka pękła, pogrążając producentów paneli na całym świecie. Tylko w Hiszpanii pracę straciło 20 tys. osób.

Ale w mętnej wodzie łowi się najgrubsze ryby. Zresztą perspektywy rynku zielonych technologii wykraczają poza sponsorowaną przez rządy walkę z ociepleniem. Gdy ceny surowców kopalnych pójdą znów w górę, panele słoneczne czy elektrociepłownie na śmieci staną się dla nich ekonomiczną, a nie tylko ideologiczną alternatywą.

Kategorie: Ciekawe blogi

Jan Smoleński: Odczarowywanie narkotyków

Blogi RP - 2 godziny 4 min. temu

Krytykowany przez polską policję podział prawny na miękkie i twarde narkotyki (a właściwie na wytwarzane z roślin, czyli marihuanę i grzyby halucynogenne, oraz syntetyczne, extasy, kokaina, heroina etc.) i związana z nim różna wysokość kar, też ma swoje racjonalne uzasadnienie, odzwierciedla bowiem różnicę w ich szkodliwości społecznej.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że marihuana jest tak samo szkodliwa jak heroina. A często powtarzana mądrość ludowa, że zaczyna się od trawy, a kończy na heroinie, jest tak samo prawdziwa, jak przekonanie, że picie piwa kończy się nałogowym piciem denaturatu.

Przeczytaj cały tekst

Kategorie: Ciekawe blogi

Europarlament i… psie mięso z Filipin

Czarnecki - 3 godziny 55 min. temu
Wśród spraw bardzo ważnych, ważnych i mniej ważnych w PE są także takie, co do których nie jestem do końca pewien, na ile są ważne.
Kategorie: Ciekawe blogi

Dominik Zdort: 70 lat i wystarczy?

Blogi RP - 17 godzin 37 min. temu

Co nowoczesne państwo dobrobytu powinno gwarantować swojemu obywatelowi? Katalog obietnic jest na pewno długi, jednak Holendrzy chcą do niego dopisać jeszcze jedną pozycję: łagodną śmierć na życzenie po siedemdziesiątce.

Parlament w Hadze rozpatrywał będzie niebawem obywatelski projekt ustawy dotyczący prawa do wspomaganego samobójstwa dla starszych ludzi. I prawdopodobne jest, że go zaakceptuje. Czemu zresztą trudno się dziwić – już w roku 2002 Holandia zalegalizowała eutanazję dla ludzi chorych i cierpiących.

Ostrzegano wtedy, że gdy zrobi się ten pierwszy krok odbierający życiu specjalne znaczenie, po nim nastąpią kolejne. I nastąpiły: obecnie stosuje się w Holandii eutanazję nawet w przypadkach osób, u których zdiagnozowano depresję. Pozbawia się też życia chore noworodki -  za zgodą rodziców. A teraz pojawił projekt dotyczący 70-latków.

Ktoś, nawet w dobrej wierze, mógłby zapytać: cóż w tym złego, że starszy schorowany człowiek uzyska pomoc w zakończeniu życia, którego sensu nie widzi?

Otóż bardzo wiele w tym złego. Złe jest samo urzędowe stwierdzenie przez państwo, że życie jego 70-letniego obywatela jest mniej warte i społecznie mniej użyteczne od życia młodszych ludzi.

Holenderscy 70-latkowie nie będą już musieli się zastanawiać, czy oczekując wsparcia od swoich dzieci, są dla nich kłopotem, i czy nie pracując, lecz pobierając emeryturę, są ciężarem dla systemu opieki społecznej Królestwa Niderlandów.

Teraz państwo da im jasno do zrozumienia, że właśnie nadszedł ten moment, gdy mogą odejść. Na własną prośbę. Niemalże ich do tego zachęci. Jeśli tylko poczują zmęczenie, brak oparcia w rodzinie, samotność. W końcu nie mają czego żałować, skoro i tak nie są już w stanie korzystać ze wszystkich uroków życia, które liberalna Holandia zapewnia swoim obywatelom…

Sytuacja będzie tym bardziej niebezpieczna, że nowe przepisy łatwo będzie naginać – tak jak masowo nadużywane jest w Holandii obecne prawo do eutanazji. Kto nie wierzy, niech sięgnie do “Rzeczpospolitej”, pisaliśmy o tym nieraz. Wystarczy przypomnieć przypadek, gdy lekarz w ekspresowym tempie uśmiercił chorego ojca na prośbę syna, który chciał, by pogrzeb odbył się przed jego wyjazdem na urlop…

Trudno uwierzyć, że nowa ustawa nie otworzy pola do jeszcze potworniejszych nadużyć.

Kategorie: Ciekawe blogi

W ramach rozbioru Polski...

Michalkiewicz - 20 godzin 38 min. temu

Felieton  ·  Radio Maryja  ·  2010-03-11  ·  92 wyświetleń

"Nie zawiążesz gęby wołowi młócącemu"

Najwyższa Izba Kontroli wyraziła ogromne zaniepokojenie stanem przygotowań do mistrzostw Europy w piłce nożnej "Euro 2012", przewidując niebezpieczeństwo wielu afer - i że w odpowiedzi na to zaniepokojenie, władze zamierzają ograniczyć uprawnienia kontrolne Izby.

Kategorie: Ciekawe blogi

Partia przyjaciół Moskali

Czarnecki - śr., 10/03/2010 - 23:47
Awantura w PE, a właściwie na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Euronest, czyli organu reali
Kategorie: Ciekawe blogi

Cyrk ważniejszy od racji stanu

Warzecha - śr., 10/03/2010 - 20:23
W ciągu dwóch lat rządów PO miały miejsce różne okoliczności, które wskazywały, że premier Tusk nie rozumie, na czym polega interes państwa w polityce zagranicznej lub też rozumie, ale nie zamierza tego w swoich działaniach uwzględniać. Tak było w...
Kategorie: Ciekawe blogi

Jeremi Jędrzejkowski: Opóźnione efekty kryzysu?

Blogi RP - śr., 10/03/2010 - 20:10

Polacy mimo płynących w ubiegłym roku ze wszystkich stron świata pesymistycznych wieści nie poddali się kryzysowym nastrojom i nie odwrócili masowo od zakupów. Przynajmniej podstawowych produktów spożywczych i chemicznych

Według badań firmy GfK koszyk je grupujący zyskał na wartości 2,5 proc. To wciąż optymistyczne dane, choć wzrost wyhamował z ok. 6 proc. w 2007 r. oraz ok. 12 proc. w 2008 r. i wyniósł nawet mniej niż wskaźnik inflacji.

Jednak po bliższym przyjrzeniu się wynikom badania widać, że jeśli chodzi o sklepy, najwięcej zyskały dyskonty, a więc te oferujące najtańsze produkty. Może to oznaczać, że choć Polacy zostawili w 2009 r. w sklepach więcej niż w 2008 r., to zmienił się portfel zakupów. I to w stronę, która sygnalizuje większe liczenie się z groszem.

Że tak jest faktycznie, wskazuje też obraz zakupów w innych branżach. Na przykład sprzedaż elektroniki przeżyła w ubiegłym roku prawdziwe załamanie. Skurczyła się o niemal 11 proc. A w niektórych segmentach – nawet o 30 proc. Według ekspertów 2010 r. przyniesie dalsze kurczenie się tego rynku.

Także samochodów Polacy kupowali w ubiegłym roku mniej. Rynek uratowały dopłaty do złomowania starych aut za zachodnią granicą. Wiele osób przyjeżdżało stamtąd do nas kupować pojazdy – bo oczywiście taniej niż na rodzimym rynku. Tegoroczne wyniki są zdecydowanie słabsze od ubiegłorocznych i sprzedaż nowych aut mogą uratować tylko zakupy firm.

Pytanie zatem, czy to nie dopiero w tym roku w handel odczuje wyhamowanie wzrostu płac i wzrost stopy bezrobocia.

Kategorie: Ciekawe blogi

Impotencja potentatów

Michalkiewicz - śr., 10/03/2010 - 00:00

Felieton  ·  Gazeta internetowa "Super-Nowa" (www.super-nowa.pl)  ·  2010-03-10  ·  5712 wyświetleń

Czy prezydent nie może bardziej się wysilić?

Przecież pan prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, więc gdyby naprawdę leżało mu na sercu dobro państwa i interes obywateli, to przecież nie czekałby, co zrobi rząd premiera Tuska, o którym przecież nie ma chyba najlepszej opinii, tylko skierował do Sejmu stosowny pakiet naprawczy.

Kategorie: Ciekawe blogi

Paweł Czuryło: Warto podtrzymać dobrą passę

Blogi RP - wt., 09/03/2010 - 20:26

Ministerstwo Finansów sprzedało dziś obligacje za blisko 500 mln franków szwajcarskich (ponad 1,2 mld zł). To nieznaczna kwota w porównaniu z prawie 200 mld zł tegorocznych potrzeb pożyczkowych Polski

Ale łącznie z udanymi poprzednimi aukcjami widać, że polski rząd nie ma problemów ze znalezieniem chętnych do finansowania naszego długu. Dodatkowo potwierdzić to jeszcze może dzisiejsza aukcja papierów dwuletnich za 3,5 – 4,5 mld zł.

Rentowność polskich obligacji jest m.in. niższa od wyceny greckich papierów skarbowych, mimo że to ten kraj  należy do elitarnej strefy euro i jeszcze do niedawna nie miał kłopotów ze sprzedażą swoich obligacji. Jednak wyjście na jaw problemów z greckimi finansami szybko zmieniło oceny inwestorów i spowodowało wzrost kosztów zaciągania długu. Skok cen polskich papierów skarbowych trudno jednak uznać za jasny dowód zaufania inwestorów do działań ministra finansów.

Oczywiście lepiej taniej finansować wydatki państwa, bo przecież i tak płacą za to podatnicy. Ale spadek rentowności to raczej skutek poprawy sytuacji na rynkach i tego, że globalne fundusze, które do tej pory inwestowały np. w obligacje rządu w Atenach, muszą gdzieś ulokować swój kapitał.

Dziś wybierają w większym stopniu polskie obligacje. Zachęca ich do tego także dobra kondycja gospodarki. Inwestowaliby jeszcze więcej gdyby, minister finansów wprowadził w końcu w życie swoje zamierzenia, poprawiając kondycję polskich finansów.  W przeciwnym razie przy najbliższym załamaniu koniunktury inwestorzy znów odwrócą się od polskich obligacji. A wtedy znów wszyscy będziemy płacić więcej za nasze długi.


Kategorie: Ciekawe blogi

Dni Cipki

Warzecha - wt., 09/03/2010 - 17:15
Znalazłem właśnie na stronie „Gazety Wyborczej” informację niezwykle interesującą i śpieszę się nią z Państwem podzielić. Przez krótką, ale to bardzo krótką chwilę miałem wątpliwość, czy aby nie jest to ze strony „GW” jakiś żart, ale...
Kategorie: Ciekawe blogi

O czym bez Polski mówiono w Kordobie

Czarnecki - wt., 09/03/2010 - 16:34
Kategorie: Ciekawe blogi

Kiedy jest "środek dnia"?

kataryna - wt., 09/03/2010 - 10:14


Pytanie dziwne ale ważne. 10 września 2009 roku właśnie "w środku dnia" Donald Tusk spotkał się z Jackiem Cichockim. Z tego, że nie można dokładnie ustalić godziny spotkania premiera z jego ministrem wnioskuję, że nie było ono zaplanowane, bo wtedy byłoby wpisane w oba kalendarze. Wygląda więc na to, że było zorganizowane naprędce, stąd dzisiaj wiadomo, że się odbyło, Cichocki pamięta, że było to "w środku dnia" ale kiedy dokładnie - trudno powiedzieć.

A godzina jest ważna, gdybyśmy mogli ją precyzyjnie ustalić, wiedzielibyśmy ze stuprocentową pewnością kiedy premier dowiedział się o przecieku, i niektóre inne zdarzenia z tamtych dni nabrałyby nowego znaczenia. Oto więc dzień 10 września 2009, tak jak go odtworzyłam na podstawie informacji z Kancelarii Sejmu i z Centrum Informacyjnego Rządu.

Godzina 12.05 - 13.40

Posiedzenie sejmowej Komisji Służb Specjalnych nr 73, nie wiem na pewno ale zakładam, że Kamiński i Cichocki w nim uczestniczą od początku.

Godzina 13.40 - 14.05

Przerwa między jednym a drugim posiedzeniem. To prawdopodobnie wtedy Mariusz Kamiński poinformował Jacka Cichockiego o przecieku.

Mariusz Kamiński: (...) Prosiłem o przekazanie tej informacji premierowi, żeby premier wiedział, że to pismo 10 września, spotkałem ministra Cichockiego w Sejmie podczas Komisji do Spraw Służb Specjalnych. W pewnym momencie w kuluarach komisji odbyłem z nim krótką rozmowę. Poinformowałem go, że nastąpił przeciek ze spotkania z premierem, i poinformowałem go, że w dniu następnym złożę do premiera bardzo ważne pismo i poproszę go o przekazanie tej informacji premierowi. (...) Minister Cichocki wiedział, że jest tam mowa o przecieku ze spotkania z rozmowy z premierem i prosiłem ministra Cichockiego, żeby premiera o tym poinformował. (...) Odniosłem wrażenie, że jest przestraszony. (...) Odniosłem wrażenie, że jest przestraszony, ale, i właśnie taka próba, czy jestem pewny, czy jestem przekonany, że jest przeciek. Ja mówię: Tak, jestem pewny, jutro kieruję do premiera pismo w tej sprawie. Proszę poinformować premiera, że takie pismo wpłynie.

Godzina 14.05 - 15.45

Drugie posiedzenie sejmowej Komisji Służb Specjalnych, nie wiem na pewno, ale zakładam, że nadal z udziałem Kamińskiego i Cichockiego.

Gdzieś w tym wszystkim jest jeszcze wspomniany "środek dnia" i spotkanie Cichockiego z Tuskiem. Gdyby odbyło się przed wyjściem Cichockiego do Sejmu, musiałoby się zacząć pewnie ok. 11-tej. Czy to jest "środek dnia"? Możliwe.

Niewykluczone jednak, a z różnych powodów bardziej prawdopodobne, że ów "środek dnia" miał miejsce po powrocie Cichockiego z Sejmu. Może Cichocki przejęty informacją od Kamińskiego i poproszony przez niego o poinformowanie premiera o przecieku i spodziewanym piśmie, spotkał się w trybie pilnym z Tuskiem aby mu niezwłocznie przekazać ważną informację, w ważnej sprawie, od szefa służby specjalnej? Szczerze mówiąc takie właśnie zachowanie najbardziej mi pasuje do wzorowego urzędnika, jakim jest Cichocki.

Dokładna godzina spotkania Tusk-Cichocki powinna być łatwa do ustalenia, myślę nawet, że już jest znana, tylko niekoniecznie do rozgłaszania. Bo gdyby się okazało, że Cichocki natychmiast po rozmowie z Kamińskim osobiście spotkał się z Tuskiem, mielibyśmy stuprocentową pewność (zamiast dziewięćdziesięcioprocentowej), że Tusk wiedział o przecieku i o szykowanym przez Kamińskiego piśmie już 10 września. A wtedy trzeba by przyjąć, że prośba Tuska do Kapicy o notatkę ze spotkania z 26 sierpnia (Cichocki poprosił Kapicę o notatkę właśnie 10 lub 11 września), oraz pismo Tuska do Kamińskiego z 11 września  były reakcją na sygnał od Kamińskiego, że jest przeciek z rozmowy Kamiński-Tusk, a Kamiński zamierza podjąć w tej sprawie jakieś niejasne na tym etapie działania. Trzeba więc było w trybie pilnym przygotować rozmaite kwity, które będą się mogły przydać jak już nieobliczalny Kamiński zrobi to, co mu się tam w głowie urodziło. 10 września nie było przecież wiadomo co Kamiński wie i co planuje, a po nim się można wszystkiego spodziewać.

Chronologia jest nieubłagana. Polecenia Tuska dla Kapicy i Kamińskiego miały miejsce już po tym jak wiedział, że był przeciek. Naiwnością  byłoby bowiem sądzić, że Cichocki zaalarmowany przez Kamińskiego nie poinformował natychmiast o wszystkim swojego szefa, zwłaszcza, że Kamiński go o to prosił. Gdyby się miało okazać, że Tusk spotkał się z Cichockim już po rozmowie Cichockiego z Kamińskim, byłoby naprawdę ciekawie.

PS. W kalendarium z tamtego czasu jest jeszcze jedna ważna data - 9 września 2009. To data z postanowienia o przedstawieniu Kamińskiemu zarzutów w śledztwie rzeszowskim. Na miejscu komisyjnych śledczych upewniłabym się, że tutaj nie było żadnej drobnej "pomyłki" w dacie, i decyzja naprawdę zapadła 9 a nie na przykład 10 września. W kraju, w którym po latach dowiemy się czy w grobie Olewnika leży Olewnik naprawdę wszystko jest możliwe.




Kategorie: Ciekawe blogi

Szczypta soli trzeźwiących

Michalkiewicz - wt., 09/03/2010 - 00:00

Felieton  ·  tygodnik "Nasza Polska"  ·  2010-03-09  ·  7228 wyświetleń

Gdzie ta mocarstwowość?

Od 1 maja 2004 roku Polska jest intensywnie przekształcana w strefę półprzemysłowej-półrzemieślniczej wytwórczości, zgodnie z opracowanym jeszcze w roku 1915 projektem Mitteleuropa, zakładającym utworzenie w Europie Środkowo-Wschodniej niemieckich protektoratów o gospodarkach peryferyjnych...

Kategorie: Ciekawe blogi

O "Bufetowej" i innych przezwiskach

Warzecha - pon., 08/03/2010 - 21:26
Z używanymi przeze mnie przezwiskami polityków i osób publicznych nieraz miewałem w Salonie24 problemy. Ostatnie zdarzyły się ledwo wczoraj, gdy użyłem – nie po raz pierwszy zresztą – znanego powszechnie przezwiska Hanny Gronkiewicz-Waltz:...
Kategorie: Ciekawe blogi

RoopleTheme