Subskrybent kanałów
Strażacy uratowali nogi operatora
Polskie wojsko zdradza się samo
"Polskie działania wpisują się w plany UE"
Prezes Stowarzyszenia Romów: To był rasistowski napad
Limanowa: Konflikt niekoniecznie sąsiedzki
Nienawiść znienawidzona
Wenderlich: Dochodzimy do zgody ws. medialnej
Autostrada z lokatorami
Tysiące na pogrzebie prezydenta
Szef GROM podał się do dymisji. Przez konflikt?
Szef GROM podał się do dymisji
Uderzył w samochód. Uciekł i uderzył w kolejny
Polowanie na katolików
Fani "Dżemu" przeciw narkotykom
Sandomierz po powodzi
Projekt rozwoju transportu: Polska 2030
Fragmenty z posiedzenia komisji hazardowej: Beata Kempa
Powrót z krainy niebytu
Wielkie nieba! Lewica w Polsce zmartwychwstaje. Pogrzebana na dobre, teraz daje znaki życia. Zaczęło się od kampanii prezydenckiej, w której to skazany na pożarcie Grzegorz Napieralski dał z siebie wszystko i zdobył 14 proc. poparcia.
Niewiele to jednak więcej, niż SLD miał rok temu wyborów do Parlamentu Europejskiego. O ile przeto dla Napieralskiego to zwycięstwo, bo dzięki temu nie dość, że przetrwa, to jeszcze oczyści partię z wrogów jawnych i ukrytych, o tyle dla lewicy to nie przełom.
Ledwo jednak minęło kilka dni, a okazuje się, że lider SLD cieszy się większym zaufaniem Polaków niż… Donald Tusk. Czy sukcesy Napieralskiego to efekt chwilowego rozchwiania nastrojów?
Napieralski ma na pewno kilka atutów. Pierwszy i banalny to nuda. Polscy wyborcy są znużeni ciągłą walką PiS z Platformą, Jarosława Kaczyńskiego z Bronisławem Komorowskim i Donaldem Tuskiem. Szukają zatem czegoś nowego.
Po drugie sądzę, że znacznemu osłabieniu uległy dotychczasowe bariery uniemożliwiające odrodzenie SLD. Coraz mniejsze znaczenie mają jej komunistyczne korzenie. Sam Grzegorz Napieralski, tak jak Bartosz Arłukowicz, nie należał do PZPR. Dla wyborców okres PRL albo nie ma znaczenia, albo budzi pewną nostalgię.
Skutecznej dekonstrukcji dokonał tu Jarosław Kaczyński. Odrzucając pojęcie „postkomunizm”, dowartościowując Józefa Oleksego, chwaląc Edwarda Gierka, podważył sens antykomunizmu. Na dodatek nie wydaje się, by Napieralski zamierzał umierać w obronie honoru dawnych towarzyszy.
Podobnie tracą znaczenie inne względy. Pamięć o aferze Rywina zupełnie się rozmyła. Dawno zapomniano już o samej jej istocie, a tym bardziej o udziale w niej działaczy SLD. Całkowicie wyczerpał się reformatorski zapał, który w 2005 roku w reakcji na stopień zepsucia państwa pozwolił na zwycięstwo PiS i PO. Zamiast przeprowadzać wielkie reformy, obie formacje wdały się w bój na śmierć i życie.
Zdaje się też, że lewica może zacząć wreszcie wykorzystywać ogólnocywilizacyjne przemiany. To Napieralski najlepiej nadaje się na głosiciela dobrej nowiny o potrzebie szczęścia i postępu. Czy pokona na tym polu Platformę? W obozie zaściankowej prawicy umieściła ona skutecznie PiS, przypisując sobie rolę obrońcy przed powrotem Kaczyńskiego do rządów. Ale PiS już nie budzi takiej grozy. Postawienie na Komorowskiego, a nie na Sikorskiego, musiało być zaś przyjęte przez młodych wyborców z rozgoryczeniem.
Co innego Napieralski. Wprawdzie nie sposób uznać, że potrafi głosić porywające przemówienia, trudno też znaleźć dowody na jego błyskotliwość, ale sympatycznie się uśmiecha, wygląda młodo i dynamicznie, ma obok siebie przystojną żonę. Poza tym mówi ciepło i niezobowiązująco, a radykalnych haseł unika.
Wszystko to nie znaczy oczywiście, że lewica odzyska władzę. Wydaje się jednak, iż Napieralski ma na to szanse.
16 raz zatańczą pogo w błocie
Papież odwiedzi miasto urodzin Leona XIII
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- następna ›
- ostatnia »

